TAKIE TAM… ANEGDOTKI DYPLOMATYCZNE

Kontynuując wątek dyplomatyczny, i aby nie być gołosłowną, postaram się udowodnić, że nawet na najwyższym szczeblu zdarzają się różnorodne wpadki, niezręczności, nieporozumienia – mówiąc wprost – gafy. Nawet doświadczeni politycy i dyplomaci nie zawsze wiedzą jak się zachować, albo zwyczajnie się „zapominają”….
Poniżej przedstawiam kilka anegdotek ze świata dyplomacji, które pochodzą z bardzo intersującej książki „Przywitaj się z królową. Gafy, wpadki, faux pas i inne historie” Łukasza Walewskiego (Warszawa 2015).
Czasami zdarzają się wpadki dotyczące ubioru....
W 2014 roku taka wpadka przydarzyła się księżnej Camilli Parker-Bowles, małżonce księcia Karola, która uczestniczyła w wizycie w Meksyku. W trakcie spotkania z Grettą Salinas de Mediną, żoną gubernatora stanu Nuevo Leon Rodrigo Mediny, przez przypadek ubrała się tak samo jak Pani Gretta. Miała na sobie kremowy kostium, naszyjnik z białych pereł i kolczyki ze zwisającymi białymi perłami. Jakby tego było mało obydwie Panie miały przypięte mniej więcej w tym samym miejscu maki symbolizujące pamięć o podległych oficerach (noszone w Wielkiej Brytanii 11 listopada Dniu Pamięci). Podobno księżna Camilla nawet zarumieniła się w trakcie powitania, gdyż gospodyni wyglądała jak jej lustrzane odbicie.
Na naszym polskim „podwórku” również przydarzyła się dość głośna wpadka modowa. Otóż w 2002 roku żona Leszka Millera – ówczesnego premiera – dość niefortunnie ubrała się na spotkanie z cesarzem Japonii Akihito i cesarzową Michiko. Włożyła wówczas różowo-białą jedwabną sukienkę z napisami po angielsku: „romance”, „pink”, „love” i „sexy”. Efekt był taki, że nie rozmawiano o wizycie dyplomatycznej, a stroju Pani Miller.
Czasem ktoś na poważnym spotkaniu się zdrzemnie….
Na przykład Bill Clinton smacznie spał podczas uroczystości upamiętniającej pastora Martina Luthera Kinga w 2008 roku. Prezydent Clinton poprawiał łokieć, na którym opierał opadającą głowę. Zmienił nawet rękę i przeniósł się na drugie oparcie fotela. W konsekwencji cała uwaga skupiła się na drzemkach Prezydenta, a nie samej uroczystości.
W 2010 roku podczas mszy w archikatedrze św. Jana w Warszawie przysnął nawet Prezydent Komorowski – co istotne zdarzyło się to podczas jego zaprzysiężenia.
Wielokrotnie drzemał też premier Silvio Berlusconi i to prawdopodobnie nie tylko mimowolnie, gdyż zasypiał zarówno przy stole prezydialnym podczas rożnych konferencji, jak i w pierwszym rzędzie siedząc z innymi ważnymi politykami – przy włączonych kamerach!
Bywają też wpadki związane z tłumaczeniami….
Jedna z bardziej interesujących to ta, która przydarzyła się tłumaczce Prezydenta Bronisława Komorowskiego, gdy odwiedzał Waszyngton w 2010 roku. W trakcie spotkania z Barackiem Obamą w Gabinecie Owalnym porównał bowiem relacje polsko-amerykańskie do małżeństwa. Miał wówczas powiedzieć „Bo z tą Polską i USA to jest, panie prezydencie, jak z małżeństwem. Swojej żonie należy ufać, ale trzeba sprawdzać, czy jest wierna” (zagajając rubasznie). Dość niefortunnie jednak zostało to przełożone na język angielski, gdyż tłumaczka przekazała Barackowi Obamie „like with your wife”. Niestety prezydent Obama mógł zrozumieć to tak, jakby polski gość kwestionował wierność jego żony, Michelle.
Zdarzały się też mniej zabawne wpadki. W 2000 roku w Berlinie tłumaczka prezydenta Putina nazwała – w co trudno uwierzyć – kanclerza Niemiec Gerharda Schröedera „Fürherem” zamiast „Bundeskanzlerem, co w języku niemieckim kojarzy się jednoznacznie z Hitlerem.
Albo różnymi lapsusami…..
Długą listę niecodziennych cytatów ma na swoim koncie książę Filip. Choćby w 2002 roku podczas spotkania prasowego z okazji złotego jubileuszu królowej Elżbiety II wymienił kilka zdań z dziennikarzem Simonem Kelnerem:
Książe: Kim Pan jest?
Kelner: Redaktorem naczelnym „The Independent”, sir.
Książę: Ale co Pan tu robi?
Kelner: Zaprosił mnie książę.
Książę: Cóż, nie musiał Pan przychodzić.
Innym razem – w 1996 roku – miał powiedzieć do pracownicy szpitala na Karaibach: „Wy macie moskity, my mamy prasę”…
Są też niezręczności przy stole….
Tutaj nieco starsza historia związana z przyjęciem w Pałacu Buckingham z udziałem gościa honorowego – Mahatmy Gandhiego. Otóż, gdy podano owoce morza wraz z miseczkami do płukania rąk, Gandhi wziął naczynie w dłonie i wypił wodę z cytrynami. Król Jerzy zrobił wówczas to samo, aby nie wprowadzić gościa w niezręczność, pomimo swojego zdziwienia oraz samych gości. Następnie zrobili to też pozostali goście. Było to prawdziwie królewskie zachowanie - tak jakby nic się nie stało.
Innym razem nie sprawdzono dokładnie kalendarza religijnego istotnego dla zapraszanego gościa. Chodziło o administrację Baracka Obamy, który w październiku 2010 roku przyjmował w Białym Domu premiera Indii Narenę Modiego. Premier Indii był wówczas w trakcie 9-dniowego postu przypadającego na święto Nawaratri, czego nie wzięto pod uwagę i na stole znalazło się wiele przysmaków. Ten nie spróbował niczego, natomiast inni ucztowali. Jak widać ekipa Białego Domu zapomniała sprawdzić ten detal.
Cóż stary dyplomatyczny dowcip mówi: Dyplomacja to sztuka mówienia komuś „Idź do diabła” w taki sposób, aby już cieszył się na samą myśl o tym, jak przyjemna czeka go podróż. Z drugiej strony dotyczy także po prostu ludzi, którzy miewają swoje lepsze i gorsze dni.
Ostatnio dodane komentarze