Logo

Per fumée czyli przez dym

Per fumée czyli przez dym

Dla brudasa nie znajdujemy żadnego usprawiedliwienia. Wody jest wszędzie dość. A myć można całe ciało nie rozporządzając wanną, wystarczy miska, mydło, szczotka lub myjka czy gąbka i ręcznik (…). Poza tym możemy stosować kremy, płyny czy pudry dezodorujące, dostępne w każdej drogerii. Pamiętajmy przy tym zawsze , że takim środkiem traktujemy skórę umytą. Mydła nic nie zastąpi.

Wierzę, że powyższy cytat Was nieco zdziwił. Te intrygujące słowa pochodzą z książki „ABC dobrego wychowania” Pani Ireny Gumowskiej (dziennikarki, publicystki, autorki poradników kulinarnych w czasach PRL). Pozwolę sobie dodać, że egzemplarz, którym dysponuję został wydany w 1969 r. (cudownie, że istnieją antykwariaty). Być może niektórzy z Was pamiętają tę pozycję książkową z półek swoich domów, a może nawet ją znają. Dosyć zabawne jest, tak czy owak, sięganie po nią dzisiaj, gdy mocno odczuwalne jest tchnienie ducha czasu.

Pozwolę sobie jednakże wyznać, skąd ten cały początek i dlaczego „przez dym”. Otóż dosyć banalnie – z powodu perfum, którym etykieta również poświęca swoją uwagę. Bowiem to jak pachniemy jest również kwestią dobrych manier. Proste – gdy myślę o perfumach, myślę o zapachu, gdy myślę o zapachu, myślę o higienie osobistej, a gdy myślę o higienie, myślę o szacunku do innych. A co równie ważne – perfumy się „nosi” (takie jest właściwe podejście do tego zagadnienia), zatem jest z nimi dokładnie tak samo jak z ubraniem. W związku z tym zarówno strój, jak i perfumy kształtują nasz wizerunek i równolegle budują określone wrażenie w oczach innych ludzi.

Definicyjnie perfumy to rodzaj kosmetyków, które nadają ciału człowieka przyjemny i długo utrzymujący się zapach. Tak przynajmniej być powinno. Aby zatem woń perfum była urokliwa niezbędne jest ich dostosowywanie do pory roku, dnia, czy okazji. Niemniej ważna jest osobowość noszącego zapach oraz to, by dobrze się w nim czuć. Teoria jednego ukochanego ponadczasowego zapachu nie jest właściwym podejściem, gdyż różne nuty zapachowe (kwiatowe, drzewne, piżmowe, itd.) mają różnorodne przeznaczenie. Ponadto dobór perfum to indywidualna sprawa, czasem realizowana metodą prób i błędów, a czasem z czyjąś pomocą.

Naturalnie wśród perfum są pewne klasyki, powszechnie znane, uznane i polecane. Jednym z najbardziej znanych zapachów jest Chanel N° 5 (uwielbianej przeze mnie Coco). Nota bene nazwa tych, jednych z najlepiej sprzedających się na świecie, perfum, pochodzi od numeru próbki kompozycji zapachowej zaprezentowanej Gabrielle Chanel na jej zamówienie przez Ernesta Beaux. Coco wybrała ponoć właśnie piątą próbkę, choć krążą również anegdoty mówiące o tym, że cyfra 5 była po prostu ulubioną słynnej kreatorki mody.

W kwestii noszenia zapachów etykieta zaleca przede, aby dopasowany indywidualnie zapach nie był nazbyt intensywny, szczególnie w kontekście otoczenia. Na przykład w miejscu pracy, w zamkniętych pomieszczeniach nie powinien utrudniać nam wykonywania zadań i przyjmowania klientów. W tym kontekście istotna jest również pora roku i temperatura na zewnątrz i wewnątrz – te czynniki także winny wpływać na dobór perfum. Nie przesadzajmy zatem z ich ilością. Warto pamiętać jednocześnie, że kompozycje zapachowe nosi się na skórze (najlepiej na przegubach dłoni, karku, skroni, za uszami), a nie na ubraniu.

I tak zakończenie - współcześnie zapachów jest co niemiara, mamy więc duże pole do popisu. Poza swobodą wyboru, kreatywnością i zamiłowaniem do tego cudownego dodatku miejmy także wzgląd na innych, tak aby perfumy gwarantowały nam przyjemne relacje i subtelnie pachnącą atmosferę wkoło.  

 

A w dzisiejszej galerii klika zdjęć z w/w książki. Ciekawe - zapewniam.

 

 

Podobne wpisy

Ostatnio dodane komentarze