DOBRA MANIERA #28

Restauracja. Pani i Pan. Smaczny posiłek w miłej atmosferze mają za sobą. Był aperitif, zimna przystawka, danie główne, a nawet deser. Nadszedł czas płacenia rachunku….
Tradycyjnie (i raczej stereotypowo) w sytuacji towarzyskiej (jak wyżej) to Pan płaci. Wedle etykiety natomiast istotne jest kto zainicjował spotkanie (kto zaprasza) oraz charakter spotkania: prywatny lub służbowy.
Współcześnie zaproszenie do restauracji może pojawić się ze strony mężczyzny lub kobiety, zarówno w sytuacji towarzyskiej, jak i służbowej. Co do zasady, to do inicjatora należy uiszczenie rachunku. Będzie to wyjątkowo ważne w trakcie spotkań służbowych. W sytuacji prywatnej, gdy kobieta i mężczyzna spotykają się towarzysko, także Pani może uiścić rachunek na koniec spotkania. Osoba zapraszana nie powinna wówczas sięgać po portfel, nawet jeśli jest to mężczyzna będący gościem kobiety.
Niekiedy obydwie strony poniosą koszty rachunku, o ile takie były początkowe ustalenia. Pomocne będzie w takiej sytuacji poproszenie kelnera o osobne rachunki, które można uregulować indywidualnie. Ewentualnie jedna osoba może rozliczyć całość wspólnego rachunku, a pozostali zwrócą jej stosowne kwoty.
Gdy jesteśmy czyimś gościem w restauracji nie wybieramy z menu pozycji ani zbyt drogich, ani zbyt tanich. Gdy mamy wątpliwości radzimy się gospodarza lub zwyczajnie „podpatrujemy”, co on zamawia, aby łatwiej było się nam „dopasować”.
W złym tonie jest unikanie płacenia rachunku. Jeżeli zainicjowaliśmy spotkanie i zaprosiliśmy kogoś, nie możemy ignorować dostarczonego przez kelnera rachunku i niejako wymuszać na gościu konieczność poniesienia kosztów spotkania.
PS. Badania zrealizowane na próbie 17 tys. osób USA wskazują, że 64% mężczyzn preferuje sytuacje, w których kobieta „dokłada się” do rachunku.
Ostatnio dodane komentarze