Logo

ANEGDOTKI DYPLOMATYCZNE – część 2

ANEGDOTKI DYPLOMATYCZNE – część 2

 

Powracając do wątku dyplomatycznego jeszcze kila anegdotek ze świata dyplomacji. Ponownie, aby nabrać dystansu do dobrych manier i protokołu, a może i własnej osoby, gdyż wpadki, niezręczności oraz nieporozumienia zdarzają się niemal każdemu….

 

 

Poniżej zatem ciąg dalszy anegdotek ze świata dyplomacji, które pochodzą z bardzo intersującej książki „Przywitaj się z królową. Gafy, wpadki, faux pas i inne historie” Łukasza Walewskiego (Warszawa 2015).

 

 

Ubiór na najwyższym szczeblu

 

W 2005 roku, w trakcie obchodów 60-tej rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz, poważne dress code-owe faux pas popełnił ówczesny wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Dick Cheney. Była zima i aura była rzeczywiście zimowa, aczkolwiek strój Pana wiceprezydenta okazał się co najmniej nieodpowiedni. Podczas gdy większość ważnych osobistości wystąpiła w eleganckich czarnych płaszczach, Pan Cheney zdecydował się na długą zimową puchową kurtkę i wysokie brązowe buty (pasujące bardziej w góry…). „The Washington Post” pisął wówczas, że: Cheney wyróżniał się w morzu ubranych na czarno przywódców (…) a kurtka miała wyszedyłkowane jego imię. Przypominało to sytuację, gdy dzieciom jadącym na kemping podpisuje się ubrania, zanim wyruszą na obóz. I rzeczywiście wiceprezydent wyglądał jak mały chłopiec pośród dobrze ubranych dorosłych.

 

W 2014 roku „oberwało się” z kolei nastolatkom. Przy okazji corocznej uroczystości „ułaskawiania indyka” na  Święto Dziękczynienia w Stanach Zjednoczonych Barackowi Obamie towarzyszyły córki 13-letnia Sasha i 16-letnia Malia ubrane w krótkie sukienki odsłaniające nogi. Spotkało się to z dosadnym komentarzem Elizabeth Lauren  - rzeczniczki jednego z republikańskich kongresmenów, która stwierdziła tak: Rozumiem, że jesteście w tym nieznośnym nastoletnim wieku, ale jesteście też częścią pierwszej rodziny, spróbujcie pokazać trochę klasy. Swoim zachowaniem powinnyście udowadniać, ze obecność w Białym Domu ma dla was znaczenie. Ubierajcie się tak, by pokazać, że zasługujecie na szacunek, nie na miejsce w barze. W efekcie rozpętała się burza wokół całej sytuacji, gromadząca zwolenników i przeciwników słów rzeczniczki. Pani Lauren straciła nie tylko stanowisko, ale też wystosowała przeprosiny, gdy na światło dzienne wyszły jej zdjęcia z młodości.

 

 

Problemy z powitaniem

W 2013 r. przy okazji podpisania umowy między Fidżi a Rosją, podczas spotkania w prywatnej rezydencji Dmitrija Miedwiediewa, premier Fidżi Voreqe Banimarama zachował się dość zaskakująco. Pomimo, że Miedwiediew wyciągnął rękę do gościa zbliżającego się do stołu, przy którym mieli wspólnie zasiąść, to ten w pierwszej kolejności uścisnął dłoń współpracownikowi Miedwiediewa, a jego powitał dopiero jako trzeciego. Całe zamieszanie nie umknęło uwadze dziennikarzy. Miedwiediew próbował ratować sytuację i po prostu przedstawił gościowi swoich współpracowników, jednakże nie był to najlepszy początek współpracy.

 

 

Jeszcze bardziej „nietypowa” sytuacja przydarzyła się premierowi Wielkiej Brytanii Tonemu Blairowi na wielostronnej konferencji z udziałem wielu ważnych przedstawicieli państw. Mianowicie Pan Premier spotkał na niej kobietę w średnim wieku, która zaproponowała, iż weźmie dla niego cos z bufetu. Premier poszedł więc za nią, a gdy zapytała kim jest odpowiedział mówiąc: Jestem Tony Blair z brytyjskiej Partii Pracy. A Pani jak ma na imię? Odparła: Beatrix (królowa Holandii).  Premier na to: Yyy…. A opowiadając całą historię dodał, że prawdopodobnie zapytał jeszcze: A czym się Pani zajmuje?  Ta odpowiedziała: Jestem królową. Cóż, po takiej historii trudno dojść do siebie – jak stwierdził.

 

 

Gdy rozmowa się nie klei….

Tutaj ponownie historia premiera Tonego Blaira i tym razem spotkanie z emirem Kuwejtu podczas wojny w Zatoce Perskiej. Przed spotkaniem w pałacu Buckingham powiedziano premierowi, że w dobrym tonie będzie oczekiwanie, aby to emir rozpoczął rozmowę, gdyż tak winno się postępować w przypadku członków rodzin królewskich. Jak się okazało był to błąd, gdyż to arabscy książęta oczekują, aż to rozmówca pierwszy się do nich odezwie. W efekcie premier wspominając opowiadał, że spotkanie było bardzo intersujące, aczkolwiek tak naprawdę były to 2-3 minuty całkowitej ciszy…

 

 

Interesujący prezent

Taki niezwykle wyjątkowy prezent otrzymał prezydent Barack Obama od rządu Australii. Było to ubezpieczenie od ataku krokodyla. W razie takiego wypadku pierwsza dama Michelle otrzymałaby 50 tysięcy australijskich dolarów. Prezydent ponoć powiedział, że jego małżonce z pewnością ulży i jest to najbardziej wyjątkowy prezent jaki kiedykolwiek dostał.

 

A w 2000 roku kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder popełnił podwójną gafę, gdyż ofiarował prezydentowi USA Billowi Clintonowi pudełko cygar. Nie dość, że załamał w ten sposób amerykańskie embargo na kubańskie cygara, to uczynił swego rodzaju aluzję do wcześniejszego skandalu z „cygarem” i Moniką Lewinsky…  

 

 

 

Świat dyplomacji obfituje w podobne historie. W końcu działają w nim po prostu ludzie. Wierzę, że mogą poprawić samopoczucie i pozwolić na nabranie dystansu, gdyż okazuje się, że gafy zdarzają się naprawdę każdemu.

 

 

Podobne wpisy

TAKIE TAM… ANEGDOTKI DYPLOMATYCZNE

TAKIE TAM… ANEGDOTKI DYPLOMATYCZNE

Kontynuując wątek dyplomatyczny, i aby nie być gołosłowną, postaram się udowodnić, że nawet na najwyższym szczeblu zdarzają się różnorodne wpadki, niezręczności, nieporozumienia – mówiąc wprost – gafy. Nawet doświadczeni politycy i dyplomaci nie zawsze wiedzą jak się zachować, albo zwyczajnie się „zapominają”….
Więcej...

Ostatnio dodane komentarze