SZACUNEK W TRUDNYCH CZASACH

Z pewnością nie jest to czas na szczególne przywiązywanie wagi do dobrego wychowania. Różnorodne zasady i wskazówki z zakresu savoir-vivre w zaistniałych okolicznościach schodzą na zdecydowanie dalszy plan. Jest jednak pewna reguła, która nawet w sytuacji zagrożenia powinna nas dalej zajmować i obchodzić.
Na wstępie chciałabym wyjaśnić, że absolutnie nie zamierzam rozwodzić się na nad tym, czym w czasie pandemii zastąpić uścisk dłoni, czy inną formę powitania, aby wciąż pozostać dobrze wychowanym i kulturalnym człowiekiem. Dziś chciałabym mocno wyróżnić pewną prostą, ale jakże ważną, zasadę dobrych manier, czyli szacunek w stosunku do drugiego człowieka. W obecnych okolicznościach nabiera nowego znaczenia.
Szacunek, a inaczej wzgląd na innych, winien według mnie być potraktowany bardzo poważnie, gdyż w czasie pandemii wiąże się nie tylko z dbałością o zdrowie, ale także życie swoje i innych – jakkolwiek pompatycznie to nie zabrzmi. Nie bez powodu Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, aby pamiętać o częstym myciu rąk wodą z mydłem, unikaniu dotykania oczu, nosa i ust. Ponadto zwraca uwagę, iż kiedy kaszlesz lub kichasz, zawsze zakrywaj usta i nos zgiętym łokciem lub chusteczką. Należy wreszcie zachować bezpieczną odległość (1–1,5 m) od osoby, która kaszle, kicha lub ma gorączkę. Moim zdaniem warto dodać, że wobec każdej osoby.
W efekcie takich zaleceń rezygnujemy chociażby z podawania dłoni. Zrobił tak na przykład niemiecki minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer, który odrzucił wyciągniętą do uścisku dłoń kanclerz Angeli Merkel. Pani Kanclerz zamiast potraktować taki gest jako faux pas i upomnieć Pana ministra, uśmiechnęła się i pochwaliła za troskę o bezpieczeństwo. Trudno bowiem w takich okolicznościach potraktować takie zachowanie jako wyraz braku manier. To raczej kwestia zdrowego rozsądku i zwyczajnej intuicji.
Wskazówki dotyczące „odpowiedniego”, zgodnego z zasadami dobrych manier, kichania zafunkcjonowały w świecie savoir-vivre już dość dawno. Używanie zgiętego łokcia w celu zasłonięcia nosa (tak jak też wskazuje WHO) było zalecane i powiązane z faktem, iż może zdarzyć się, że będziemy niewiele później podawali komuś dłoń. Kierowanie w czyjąś stronę takiej „nieczystej ręki” byłoby zwyczajną gafą. Aktualnie jest to tym bardziej użyteczne i uzasadnione.
Nie mniej istotne jest zachowywanie odpowiednich odległości w różnych miejscach publicznych. Szczęśliwie, ze względu na wprowadzone ograniczenia, jest coraz mniej miejsc, w których spotkać możemy duże ilości ludzi. Wciąż jednak odwiedzamy sklepy, apteki, placówki bankowe, itp. Starajmy się jednakże planować takie wyjścia i dobrze je zorganizować – tak, aby unikać konieczności zbyt częstego wychodzenia, czy „spacerowania” po sklepach. Zasadę „1-1,5 m odległości od innej osoby” weźmy sobie szczególnie do serca. Będzie ona znakomitym potwierdzeniem nie tylko dbałości o zdrowie, ale również wyrazem szacunku w stosunku do otoczenia.
Wreszcie potraktujmy ten wyjątkowo trudny czas i zaistniałe ograniczenia jako obowiązek do wypełnienia. Niech stosowanie się do wszelkich zaleceń związanych z pandemią stanowi wyraz zasad, których trzyma się człowiek dobrze wychowany. Niech jak powiedziała Ewa Woydyłło- Osiattyńska w rozmowie z Ludwiką Włodek ((http://www.tvn24.pl): pandemia sprawi, że więcej czasu spędzimy w domu. Wielu z nas już nie chodzi do biur, na uniwersytety, do urzędów. Dzieci nie mają szkoły. Odwołane są imprezy masowe, zamknięte kina i teatry. W piątek premier ogłosił, że zamknięte zostaną także kawiarnie i restauracje, a w galeriach handlowych czynne będą tylko sklepy spożywcze, drogerie i apteki. Zamknięte zostają granice, na przejściach granicznych wracają kontrole. Przestają latać do nas samoloty zagraniczne i nie przyjeżdżają pociągi. To wszystko zmusza nas do zmiany trybu życia, rezygnacji z większości kontaktów ze światem i bycia prawie wyłącznie razem z naszymi bliskimi.
Starajmy się, aby tak stało się na pewno.
Ostatnio dodane komentarze