Logo

CISZA, STRADIVARIUS i DOBRE MANIERY

CISZA, STRADIVARIUS i DOBRE MANIERY

Gianluca Galimberti - Burmistrz Cremony – zwrócił się do mieszkańców swojego miasta i poprosił zachowanie ciszy wokół sali koncertowej Lorenzi w okresie od 7 stycznia do 9 lutego 2019 r. Wstrzymał też w tym miejscu ruch. Dlaczego? Ta cisza była potrzebna skrzypcom. I to nie byle jakim skrzypcom, gdyż chodziło o legendarnego Stradivariusa.

W mieście Cremona znajduje się niezwykłe muzeum - Museo del Violino Antonio Stradivari - To tam można podziwiać najbardziej znane na świecie skrzypce znamienitych lutników, takich jak: Antonio Stradivari, Giuseppe Guarneriego del Gesù, czy Girolamo Amati. To właśnie w Cremonie mistrz Stradivardi wieki temu tworzył swoje wyjątkowe instrumenty. Cremona to miasto sztuki i muzyki, od dawna uważane za światową stolicę skrzypiec.

Prawdopodobnie właśnie dlatego tam zrodziła się idea zabezpieczenia unikatowego brzmienia tych niezwykłych instrumentów. Nie ma bowiem gwarancji, że niepowtarzalny dźwięk skrzypiec przetrwa kolejne stulecia. W związku z tym zaplanowano nagranie każdego z nich. Powoli, uważnie i z olbrzymią starannością. Nie obyło się jednakże bez trudności. Podczas nagrań pojawił się dość prozaiczny problem – hałas na zewnątrz sali koncertowej, gdzie tworzono nagrania. Różnorodne odgłosy przeszkadzały w ich niezaburzonym uchwyceniu przez 32 bardzo czułe mikrofony. Zachowanie ciszy przez otoczenie zewnętrzne okazało się niezbędne. Stąd prośba Burmistrza Cremony i solidarność mieszkańców miasta.

To wyjątkowa historia ciszy, ale cisza bywa ważna dla każdego z nas. Bywa elementem dobrych manier. Są sytuacje, w których lepiej zamilknąć – dosłownie i w przenośni. Czasem dla własnego dobra, a niekiedy mając na względzie uczucia innych.

Te różne dosłowne potrzeby zachowania ciszy dotyczą dość zwyczajnych codziennych sytuacji. To choćby unikanie rozmów telefonicznych w trakcie zakupów w sklepie, kawy w kawiarni, czy lunchu w restauracji. Tym bardziej w trybie głośnomówiącym (pomyślmy o gościach przy innych stolikach). To również uszanowanie ciszy w trakcie spektaklu w teatrze czy kinie podczas seansu. Dotyczy to także innych miejsc związanych z kulturą, choćby muzeów, miejsc kultu religijnego, czy też innego rodzaju zabytków (szczególnie, gdyż wyraźnie wskazane jest zalecenie „zachowaj ciszę”).

Cisza ma niezwykłą wartość również na świeżym powietrzu, szczególnie podczas spaceru w lesie, pikniku w parku, czy latem na plaży (zrezygnujmy z wielkich głośników i muzyki, którą być może nie wszyscy „docenią”.). Warto mieć ją na uwadze także, gdy podróżujemy autem mocno wieczorową porą i wjeżdżamy np. na teren jakiegoś osiedla – zrezygnujmy z głośnej muzyki i otwartych szyb.

Z kolei cisza w przenośni dotyczy nieco innych spraw. Zacznijmy od tzw. small talk. W tym wypadku oznacza nic innego niż unikanie pewnych tematów podczas rozmowy. Warto bowiem zrezygnować z zagadnień takich jak: polityka, religia, sprawy moralne i światopoglądowe, stan zdrowia, pieniądze, czy inne osoby nieobecne w naszym gronie. Taka symboliczna cisza zwyczajnie nie narazi nas na urażenie naszych rozmówców.

Następnie, warto mieć ją na uwadze w trakcie dłuższych konwersacji i prezentacji swoich poglądów. W kulturalnej wymianie zdań, winniśmy wypowiadać się przede wszystkim we własnym imieniu, nie generalizować i mówić o tym na czym się znamy – mówimy po prostu na temat. Nie narzucać innym własnych opinii. Nie wszystko można w końcu powiedzieć wprost i każdemu. Empatia i wzgląd na drugiego człowieka wymagają niekiedy rezygnowania ze szczerości „aż do bólu” – innymi słowy ciszy.

W tym kontekście pojawia się jeszcze jedno zagadnienie - poprawność polityczna. „Poprawność polityczna jest rodzajem maski, która, gdy się przyklei, to może być pożyteczna. Jeżeli, dajmy na to będę wypowiadał się z większym szacunkiem o innych, nawet tylko dlatego, że tak wypada, to może jak spotkam innego i przekonam się, że to taki sam człowiek jak ja, to mi ubędzie ksenofobii? Jeśli maska niesie dobro udawajmy”. (Prof. Bogdan de Barbaro, wywiad w „Wysokie Obcasy Extra”, 08.09.2020).

Rezygnacja z pewnych słów, komentarzy, albo zmiana języka, to swego rodzaju parasol ochronny, bariera zabezpieczająca przez tym co złe, niepoprawne, nieakceptowalne i nietolerancyjne. Ograniczenie w dyskursie publicznym języka, który mógłby naruszać kluczową zasadę dobrych manier, czyli szacunek względem drugiego człowieka, szczególnie reprezentującego mniejszości, czy grupy dyskryminowane.

I choć, co do zasady człowiek dobrze wychowany to człowiek prawdomówny, to jednocześnie winien być również empatyczny. Równolegle do szczerości będzie brał pod uwagę możliwe odczucia drugiej osoby. Stąd niekiedy zdecyduje się na ciszę, co będzie sposobem na nieujawnianie takich przemyśleń lub przekonań, które mogłyby być krzywdzące dla innych osób. Nie zawsze wszystko musimy wypowiedzieć i stawiać siebie w centrum uwagi, czasem warto zachować coś dla siebie, a raczej pomyśleć o innych. Konwenans wymaga czasem ciszy.

Na koniec winna jestem pewne wyjaśnienie. Na goodmanners.pl dość długo panowała cisza, tzn. nie pojawiał się żaden wpis. Uzasadnienie jest dość prozaiczne – bloga dotknęły problemy techniczne wymagające fachowej pomocy. Dziękuję ADM-media za przywrócenie mojego bloga do życia.

Pamiętajmy, że bez ciszy bylibyśmy nie do zniesienia.



Dla zainteresowanych:

O historii Cremony i skrzypiec dowiedziałam się dzięki artykułowi „Pięć tygodni ciszy” Piotra Buckiego - https://bucki.pro/piec-tygodni-ciszy/

Więcej można poczytać na - https://www.npr.org/2019/02/17/694056444/an-italian-town-fell-silent-so-the-sounds-of-a-stradivarius-could-be-preserved

Podobne wpisy

Ostatnio dodane komentarze