Logo

Czy współcześni mężczyźni są szarmanccy?

Zdjęcie do artykułu

Kiedyś, dawno temu, kobieta znajdowała się wyraźnie na drugim planie. Nic też dziwnego, że małżonkowie zwracali się do Boga z prośbą o synów. Żona musiała być posłuszna mężowi i wykazywać się umiejętnością prowadzenia gospodarstwa domowego. Jej obowiązkiem było również przygotowanie córek do przyszłej roli żony. Uczyła więc swoje pociechy jak być dobrą gospodynią…

 

 

Powyższy cytat pochodzi z książki wybitnego znawcy savoir-vivre Edwarda Pietkiewicza „Savoir-vivre dla każdego” i naturalnie nie bez przyczyny pojawił się w dzisiejszym artykule. Będzie stanowił punkt wyjścia do rozważań nad pytaniem zawartym w jego tytule, które wywołała niedawna audycja w Radio Lublin, w której gościłam. A zatem – czy współcześni mężczyźni są szarmanccy?  

 

Zacznijmy od początku, od podstaw, a więc od tego, co właściwie oznacza słowo „szarmancki”? Najprościej, w poszukiwaniu odpowiedzi, będzie sięgnąć do słownika. I tak, na przykład, słownik języka polskiego PWN wskazuje, iż „szarmancki” to odznaczający się wyszukaną grzecznością, zwłaszcza wobec kobiet. Niezbyt oryginalna to definicja, aczkolwiek, w moim odczuciu, oddaje sedno sprawy, choć ci bardziej wymagający, mogą poszukiwać dalej. Wówczas odnajdą wiele innych określeń, chociażby: dobrze ułożony, dobrze wychowany, dżentelmeński, kulturalny, pełen kurtuazji, rycerski, szlachetny, ułożony, uprzejmy, życzliwy… Ale czy współcześnie takie epitety mają rację bytu? To już kolejne pytanie, czas zatem na odpowiedzi.

Grzeczność wydaje się być absolutnie ponadczasowa, aktualna niezależnie od czasu i miejsca, choć naturalnie wraz z upływem lat podchodzimy do niej mniej surowo. Znajdujemy coraz więcej powodów dla uzasadniania pewnej „bylejakości” w relacjach z innymi, w tym „ograniczonej grzeczności”. Nie widzę jednocześnie powodu, aby taką zwyczajną grzeczność odróżniać od grzeczności mężczyzn w stosunku do kobiet, a więc szarmanckości. Bez względu na wszystko winna stanowić podstawę naszego funkcjonowania wśród ludzi. Skąd zatem główne pytanie?

 

W poszukiwaniu odpowiedzi pozwolę sobie na przeniesienie punktu ciężkości z mężczyzn, co do których postawiono pytanie, na kobiety, w stosunku do których wspominani mężczyźni winni zachować szczególne względy. Dlaczego? To proste – moim zdaniem współcześni mężczyźni są szarmanccy na tyle na ile pozwalają im współczesne kobiety… Przewrotne, ale prawdziwe.

Świat bardzo się zmienia, a w odniesieniu do cytatu zawartego we wprowadzeniu do niniejszego artykułu, zmienił się nie do poznania. Współczesne kobiety (choć zapewne nie wszystkie) pragną być z jednej strony niezależne, samodzielne i traktowane na równi z mężczyznami – z drugiej postrzegane jako niezwykłe i wyjątkowe. W związku z tym rola mężczyzn mocno ewoluuje.

Indywidualizm i samowystarczalność Pań spowodowała, iż tradycyjne męskie gesty wyrażające grzeczność i „rycerskość” bywają coraz częściej negatywnie odbierane. Wiele z nich odchodzi do lamusa, albowiem mężczyźni – tak sobie wyobrażam – wolą nie ryzykować i nie narażać się na niezadowolenie kobiet, które niejednokrotnie nie życzą sobie: ustępowania im miejsca, otwierania drzwi, wsparcia w noszeniu bagażu, czy całowania w rękę.

Osobiście, nie widzę w tym nic złego, szczególnie, gdy oferujący swoją pomoc mężczyzna obdarzony jest wyczuciem i smakiem, które nawet przez chwilę nie pozwalają kobiecie poczuć się jako płeć słabsza i niedoceniana. Drogie Panie, czy rzeczywiście nie darzymy sympatią różnorodnych i jakże miłych gestów ze strony Panów wyrażających ich szarmanckość? Czyż mężczyzna szarmancki to nie taki, który nas komplementuje, obdarowuje i oferuje pomocną dłoń?

Być może zasadne będzie zatem postawienie tezy, iż My – kobiety nie mamy tak naprawdę tak wiele przeciwko szarmanckim zachowaniom mężczyzn, ale o ile dotyczą sytuacji prywatnych, towarzyskich? Moim zdaniem różnorodne dylematy rodzą się, gdy w grę wchodzi miejsce pracy i relacje służbowe, albowiem w tym drugim wypadku na szarmanckość w tradycyjnym ujęciu zdecydowanie nie powinno być miejsca. Przede wszystkim dlatego, że definicja szarmanckości opiera się na relacji pomiędzy kobietą a mężczyzną, która w świecie zawodowym nie ma żadnego znaczenia. To właśnie istota odróżniająca etykietę biznesu od towarzyskiej. Stąd, Drodzy Panowie, w sytuacjach służbowych pielęgnujcie zwyczajną ludzką grzeczność, ale zachowajcie ostrożność w kontaktach ze swoimi współpracownicami, a szczególną w relacjach z kobietami piastującymi wysokie stanowiska. Wszelkie gesty takie jak: pocałunki w dłoń, otwieranie drzwi, czy przepuszczanie Pań przodem nie będą odebrane jako profesjonalne. Pamiętajmy bowiem, że miejsce pracy obliguje nas do przestrzegania zasad wynikających z hierarchii stanowisk, a płeć w takiej sytuacji zupełnie się nie liczy.

 

Prawdopodobnie nie jestem popularna w swoim myśleniu i wiele z Pań uzna, że szarmanckość „trąci myszką” i się zdezaktualizowała. Będą zapewne też takie, które podobnie jak ja doceniają męską grzeczność i kurtuazję, ale będą mocno rozczarowane postawą współczesnych mężczyzn. W związku z tym chciałabym zaproponować pewne nowe spojrzenie na sprawę. Otóż, spróbujmy nieco uprościć skomplikowane relacje damsko-męskie i uwzględnijmy w swych zachowaniach punkt widzenia przeciwnej płci, przyjmijmy po prostu inną perspektywę. Wówczas być może Panie pozwolą Panom na więcej szarmanckich zachowań, a Panowie mocniej zadbają o kurtuazję wobec Pań…

 

 

Z podziękowaniem dla Pana Pawła Błędowskiego i Radio Lublin za inspirację.

 

PS. To wszystko jeszcze z jednego powodu….  8 marca. Panowie – do dzieła!

Podobne wpisy

O co chodzi z etykietą, savoir-vivre, itd.?

Dosyć często spotykam się ze skrajnymi reakcjami na hasło „etykieta” - od entuzjazmu po pełen sceptycyzm. Szczęśliwie zdarza się, że przekonanie o zbędności etykiety przeradza się w prawdziwą potrzebę jej zgłębiania, ale równie często króluje podejście – „nie interesują mnie zasady etykiety, bo wolę nie wiedzieć jakie błędy i gafy popełniam”. W związku z tym na początek proponuję krótkie wyjaśnienie co oznacza etykieta i kilka innych pojęć .
Więcej...

DOBRA MANIERA #1

Poruszam się nią codziennie. W górę i w dół. Zazwyczaj w swoim miejscu zamieszkania, nieco rzadziej w innych miejscach, chociażby publicznych. Dziś nie usłyszałam ani „Dzień dobry” ani „Do widzenia”….
Więcej...

Ostatnio dodane komentarze