Logo

Czarna lista…

Zdjęcie do artykułu

Pewna szacowna firma obchodząca swój równie szacowny jubileusz postanowiła uczcić to wydarzenie odpowiednim bankietem, tak zwanym uroczystym obiadem. Gościem honorowym miał być minister, który wcześniej podobnie jak inni wybitni goście, odpowiedział pozytywnie na telefoniczne zaproszenie. Szef firmy polecił swojemu sekretariatowi wydrukowanie i wysłanie zaproszeń, sprawdzając wcześniej, czy tekst zaproszenia jest zgodny z ogólnie przyjętymi w takich sytuacjach zwyczajami…

Jednakże sekretarka, chcąc ulżyć sobie w kaligrafii, poleciła dodanie drukarni ładną czcionką słów: „wraz z małżonką”, pozostawiając sobie tylko dopisanie nazwisk. Nie wiedziała biedna (biedna, ponieważ straciła pracę), że do nazwiska zaproszonego dopisuje się tekst: „wraz z osobą towarzyszącą”. Finałem tej historii było nieprzybycie na uroczystość pana ministra, który był wdowcem, i na wszelkich tego rodzaju fetach zjawiał się z dorosłą córką, oraz milczenie księdza biskupa, który mógł potraktować to jako towarzyską prowokację, ale jak wieść niesie potraktował całe zdarzenie z humorem… (Anegdota pochodzi z książki H. R. Żuchowskiego „Czarna księga gaf towarzyskich”).

 

Ot, taka tam gafa… pozornie wydaje się po prostu śmieszna, tak jak to bywa z gafą. Dosyć często też bywa obracana w żart (jak ponoć zrobił w powyższym przypadku biskup). Generalnie jednak – zgodnie z klasycznym podejściem – stanowi zachowanie nietaktowne, niewłaściwe, niezręczne. Czasem to po prostu gest, z którego całkowicie powinniśmy zrezygnować. A stało się…

Kluczowe jest jednakże pytanie, czy współcześnie przywiązujemy wagę do gaf i tak naprawdę zwracamy uwagę na niestosowność zachowań innych, a przede wszystkim, czy mamy odwagę do autorefleksji i oceny własnego postępowania? Moje osobiste – nieco tradycyjne (choć wolę określenie „klasyczne”) – podejście nakazuje mi myśleć, że tak. Wierzę, że staramy się działać w taki sposób, aby szacunek do innych miał w odzwierciedlenie w naszym zachowaniu, w związku z czym generalnie dążymy do unikania gaf.

Znawcy tematu (M. Vauban, M. Kurcewicz, "Podstawy życia towarzyskiego") wszystkie niewłaściwości jakie człowiek popełnia w życiu towarzyskim dzielą na 3 kategorie:

  1. ośmieszające go w oczach ludzkich, lecz nikomu nie szkodzące;
  2. sprawiające komuś niewygodę;
  3. sprawiające komuś przykrość natury głębszej, moralnej lub obrażające kogoś.

Być może taka koncepcja będzie dziś nieco anachroniczna, ale w moim odczuciu dezawuuje istotny wymiar gafy – to, że bywa ona krzywdząca dla innych. To też winniśmy mieć przede wszystkim na uwadze. Co więcej, współcześnie gafy zyskują nowy aspekt, gdyż dotyczą już nie tylko sfery towarzyskiej, ale w coraz większym stopniu wkraczają w nasze życie zawodowe.

W związku z powyższym przedstawiam MOJĄ SUBIEKTYWNĄ LISTĘ NAJBARDZIEJ POPULARNYCH GAF (w pewnych grupach) – ku przestrodze!

 

#1 GAFY W POWITANIACH

Witanie się przez podanie dłoni na dużych zgromadzeniach

Po pierwsze, dotyczy to sytuacji, w której organizator, prelegent, ważna osobistość, która ma przemawiać,  wkraczając do sali plenarnej wita się podając dłoń z gośćmi zasiadającymi w pierwszym rzędzie i tyko z nimi. Prawdopodobnie takiej osobie przyświecają szlachetne intencje i pragnie wyróżnić szacownych gości, ale dlaczego tylko tych w pierwszej linii? W ten sposób nie tylko inni mogą poczuć się urażeni, ale też zdezorganizowany zostaje przebieg całego spotkania, a w konsekwencji powstaje niemałe zamieszanie.

Podobnie jest na służbowych zebraniach w dużym gronie, gdy szef na „dzień dobry” podaje dłoń wszystkim uczestnikom, a jest ich np. 30! Lepiej pozostać wówczas przy słownym powianiu skierowanym do wszystkich.

 

Witanie się przez podanie dłoni i mylenie etykiety biznesowej z towarzyską

To również dosyć częsta sytuacja. Po pierwsze, nierzadko Paniom wydaje się, że są pomijane w towarzystwie przez Panów, ponieważ Panowie witają się z innymi Panami poprzez podanie ręki, ale nie kierują tego gestu w stosunku do Pań. Natomiast – drogie Panie – winnyście pamiętać, że towarzysko to do Was należy inicjatywa w zakresie podawania dłoni. Panowie są usprawiedliwieni.

Z kolei w sytuacjach służbowych Panowie i Panie zapominają, że wówczas liczy się jedynie pełnione stanowisko, a nie płeć, co powoduje liczne gafy wynikające z prób traktowania Pań jako płci słabszej. O nie – Panowie! Jeśli w biznesie spotykają się kobieta i mężczyzna, to wyłącznie funkcja decyduje o tym kto jest ważniejszy (a nie płeć) i to osoba wyższa funkcją inicjuje gest podania dłoni.

 

Witanie gości bez zachowania precedencji

To wg mnie taki konferencyjny „klasyk”. Niestety bardzo rzadko możemy spotkać konferencję, seminarium, czy jakiekolwiek inne duże wydarzenie, gdzie zaproszeni są szczególnie gości, i na którym przestrzegane są zasady precedencji w odniesieniu do kolejności ich powitania (szerzej: NAWET MICROSOFT WORD NIE ZNA SŁOWA PRECEDENCJA). Zdarzało się, że kolejność powitania była zupełnie przypadkowa (np. poseł był witany przed ministrem…), czy też zapominano o powitaniu szacownych gości z zagranicy (a winni być witani przed gośćmi z kraju). Warto zatem, organizując tego typu wydarzenie zadbać o ułożenie właściwej listy powitania.

 

 

#2 GAFY W ZAPROSZENIACH

Wysyłanie zaproszeń w ostatnim momencie

Myślę, że każdemu z nas zdarzyło się otrzymać zaproszenie na ważne wydarzenie, bądź uroczystość w ostatnim momencie – na 2 dni, a nawet dzień przed… To bez wątpienia gafa organizatora, która powoduje nie tylko rewolucję w kalendarzach gości, ale także rodzi problemy z frekwencją w trakcie takich spotkań. Warto mieć na uwadze, iż etykieta zaleca wysyłanie zaproszeń z min. 14-21-dniowym wyprzedzeniem.

 

Wysyłanie podpisanych zaproszeń

Pozornie wydaje się, że podpisanie zaproszenia przez organizatora wydarzenia zwiększa jego rangę i stanowi bardziej osobiste podejście do gościa. Natomiast własnoręczny podpis nie sprawdza się w przypadku zaproszeń, które zgodnie z etykietą nie powinny być podpisywane. W standardowej i poprawnej wersji rozpoczynają się od informacji na temat tego kto i w jakim celu nas zaprasza. To wystarczające.

 

Niepotwierdzanie przybycia

To wielka gafa gościa. Coraz częstszą i powszechniejszą (bardzo słusznie) praktyką jest zawieranie prośby o potwierdzenie przybycia w zaproszeniu, np. poprzez formułę RSVP (szerzej o skrótach we wpisie: DOSTAŁEŚ ZAPROSZENIE? D.U.P.A.). Niestety wciąż stosunkowo niewielu zaproszonych pamięta o wykonaniu telefonu lub wysłaniu e-maila w stosownym terminie. Szanowni Goście – w takiej sytuacji zawsze i bezwzględnie odpowiadamy!

 

 

#3 GAFY STOŁOWE

Trzymanie kieliszka z winem za czaszę

Ponoć gaf przy stole nie popełnia tylko ten, który do stołu nie siada (jak powiedział Hrabia Comte), ale warto zwracać uwagę na poprawność zachowań w trakcie spożywania posiłków, tym bardziej, że już nie tylko towarzysko, ale i służbowo mają one znaczenie. Niestety w przypadku wina nagminne jest niewłaściwe trzymanie kieliszka. Bez względu na to, czy mamy do czynienia z winem białym (w tym wypadku to szczególny błąd), czerwonym, czy różowym winniśmy trzymać kielich za nóżkę (szerzej o winie w artykule: ODKRYCIE AMERYKI?).

 

Problem z brudnymi naczyniami

To ponownie gafa organizatorów przyjęć i uroczystości, która szczególnie dotyczy przyjęć „na stojąco”. Wiąże się z tym, iż organizatorzy nie zapewniają gościom specjalnego miejsca, w którym będą mogli zostawić użyte i puste talerzyki, kieliszki, szklaneczki, filiżanki, itp., nie gwarantując też wystarczająco licznej obsługi kelnerskiej, która mogłaby na bieżąco zbierać od gości takie naczynia. To niezwykle częsta sytuacja, która powoduje spory dyskomfort u gości, którzy zwyczajnie nie wiedzą jak się zachować. A wystarczyłby jedynie dodatkowy stolik… Zapraszam do pogłębienia tematu w artykule: SŁOŃ W SKŁADZIE PORCELANY.

 

 

To tak na początek. Gaf niestety w naszym życiu bywa więcej… Strzeżmy się zatem, ale bądźmy równocześnie wyrozumiali. W końcu dobrze wychowany człowiek nie zwraca innym uwagi na brak dobrych manier.

 

 

PS. W podziękowaniu za wywołanie tematu na 5 spotkaniu LbnSocial,

 

Podobne wpisy

KINDERSZTUBA poszła na URLOP…

Pewna sytuacja: ciepłe letnie popołudnie. Ludzie, dużo ludzi. Woda (dokładniej wielka fontanna). Jest miło, nawet bardzo miło. Nagle ktoś śmie zaburzyć ten przyjemny czas. Jakiś „facet pilnujący porządku” (w odblaskowej kamizelce) krzycząc przez megafon nawołuje do wyjścia z wody (dokładniej fontanny)…
Więcej...

RELAKS, gafa i OBCIACH…

Są takie specyficzne zachowania, które można odbierać rożnie. Czasem są nam obojętne, niekiedy bardzo nam przeszkadzają, innym razem mocno się z nimi solidaryzujemy. Generalnie zdarza się nam uważać, że w pewnych okolicznościach wolno nam więcej. Tłumaczymy wówczas sobie i innym , że czas letniego relaksu – a o nim właśnie mowa – to sytuacja absolutnie wyjątkowa, rządząca się swoimi prawami. Zatem co można powiedzieć o statystycznym Polaku na wakacjach? Służę…
Więcej...

Ostatnio dodane komentarze