Logo

Wódka na 2 razy…?

Zdjęcie do artykułu

Pewien ambasador z kraju islamskiego, rozmawiając z wysokim urzędnikiem naszego MSZ, poprosił o coś do picia. Kelner z muzułmańskimi zakazami religijnymi przyniósł na tacy sok grejpfrutowy. Gdy ambasador to zobaczył wyszeptał: „Wolałbym coś mocniejszego, ale w filiżance”. Kelner przyniósł dwie filiżanki wypełnione wódką. Ambasador biorąc filiżankę do ręki powiedział: „Teraz możemy pić, Allach nie widzi”.   

 

To jedna z anegdot pochodząca z książki wybitnego znawcy etykiety i protokołu dyplomatycznego Edwarda Pietkiewicza zatytułowanej „Anegdotki dyplomatyczne”. Ot, takie „zabawne” wprowadzenie do dzisiejszego artykułu, wpisującego się w raczej lekką i przyjemną tematykę pojawiającą się ostatnio na goodmanners.pl. W trakcie trwającego wakacyjnego zwolnienia tempa i relaksujących chwil myślę, że każdemu z nas towarzyszą od czasu do czasu różnego rodzaju trunki. Dziś w związku z tym kilka słów o alkoholach.

 

Są czymś absolutnie naturalnym podczas przyjęć i spotkań. Nie tylko w relacjach prywatnych, ale także w świecie dyplomacji. Ponoć część dyplomatów, ze względu na religijne obostrzenia, rezygnuje ze spożywania alkoholu, ale zdarzają się też pewne niespodzianki, co potwierdza powyższa anegdota. Jeśli chodzi o nas – Polaków – raport z badania „Spożycie alkoholu w Polsce w 2012 r.” (TNS Polska) wskazuje, iż 84% dorosłych Polaków spożywa alkohol, 16 % to abstynenci. Kobiety szczególnie preferują wino – piją go więcej niż mężczyźni – oraz drinki. Mężczyźni piją przede wszystkim piwo i mocne alkohole. To specyfika ostatnich lat, spożycie piwa i wina w Polsce wzrosło o połowę w ciągu ostatniej dekady. Także styl konsumpcji jest zróżnicowany: mężczyźni częściej piją dla odstresowania, bez szczególnej okazji, kobiety zazwyczaj piją dla towarzystwa ze znajomymi lub partnerem. Zatem pijemy, aczkolwiek nieco monotonnie, bowiem jak widać, i w pewnym uproszczeniu, można wymienić 2-3 kluczowe trunki towarzyszące nam przy różnorodnych okazjach. Są to mianowicie: wódka, piwo i wino.

Piwo, jak piwo – szczególnych odkryć nie poczynię (być może dlatego, że nie rozumiem fascynacji tym napojem i po prostu nie darzę go sympatią). Winu winnam oddać bynajmniej nie tylko kilka zdań, ale wręcz cały wpis, a nawet kilka artykułów. Pewnym wstępem do tematu wina był wpis „ODKRYCIE AMERYKI” o smakowaniu, degustowaniu i delektowaniu się winem. Bo wino nie tylko się pija. Wino się wącha, obserwuje, podziwia, smakuje, sączy, delektuje i o winie się mówi (Król Edward VII). A wódka? Zgodnie z definicją (Wikipedia) to wysokoprocentowy napój alkoholowy składający się z destylatu alkoholowego rozcieńczonego wodą w stosunku około 2:3 (40%),  podawany jako wódka wyborowa, żubrówka, jarzębiak, soplica. Co tu zatem odkrywać?

Otóż, wódka niesie ze sobą pewną skrywaną tajemnicę, która – jak pokazują moje doświadczenia szkoleniowe – bywała prawdziwym i absolutnym zaskoczeniem. Zgodnie z zaleceniami z dziedziny savoir-vivre wódki nie powinniśmy pić przechylając głowę do tyłu i jednym haustem, a niedużymi łykami, tzn. kieliszek na dwa razy! W świetle przyzwyczajeń i „polskiej kultury” spożywania tego wyskokowego trunku (przykładem mogą być tradycyjne polskie wesela) jest to wręcz nie do pomyślenia. Natomiast jest to wskazówka nie tylko ukulturalniająca, ale także wpływająca na nasze zdrowie. Co więcej wódka powinna być podawana na przyjęciach wymagających mniejszej elegancji i kurtuazji, zdecydowanie jako trunek do zimnej przystawki, ewentualnie aperitif (w praktyce często towarzyszy gościom przez całe przyjęcie). Warto mieć też na uwadze, iż wódki czyste serwujemy w kieliszkach bez nóżki, a wódki kolorowe w kieliszkach z nóżką. Wódką nie należy też wznosić toastów (patrz praktyka).

W związku z tym, iż Polacy piją nieco monotonnie, przy okazji tematu alkoholi chciałam zwrócić uwagę na jeszcze dwa, spoza „kanonu”. Po pierwsze, szampan – trunek wyjątkowy i pasujący na wiele okazji, choć kojarzący się zwykle, co najwyżej z sylwestrową zabawą (częściej w wersji: wino musujące).  Napoleon powiedział o nim kiedyś: po zwycięstwie nań zasługujesz, po porażce go potrzebujesz. Szampan jest bowiem absolutnie znakomitym napojem służącym do wznoszenia toastów. Co więcej, jest też odpowiedni o każdej porze dnia. Nigdy nie zapomnę miłych przeprosin od hotelu, w którym kiedyś przebywałam, w postaci butelki tego wyśmienitego trunku. Powodem miłego zadośćuczynienia, które mnie spotkało, była niedogodność utrudniająca spokojny wypoczynek w hotelu. Otóż, w kamienicy obok trwał hałaśliwy remont, który obudził mnie wcześnie rano. W związku z tym, iż obsługa niestety nie miała większego wpływu na to działo się w budynku za ścianą, w ramach przeprosin już o godzinie 10.00 rano do mojego pokoju dostarczono butelkę najprawdziwszego idealnie schłodzonego szampana. Cóż, taka idealna „zamykająca usta” klientowi rekompensata.

Drugim, często niedocenianym i zapominanym, alkoholem są różnego rodzaju nalewki i likiery, w których w moim odczuciu gustują raczej panie. Warto mieć na uwadze, iż w trakcie przyjęć winny być podawane na koniec, często do kawy, a czasem jako tzw. digestif (głównie nalewki lub wódki ziołowe poprawiające trawienie) na sam koniec spotkania. Choć podobno Anglicy nie żegnają się i wychodzą, a Polacy żegnają się i nie wychodzą...

 

Generalnie pamiętajmy zatem, iż spożywanie alkoholi to nie tylko sama ich konsumpcja, ale cała kultura, której etykieta poświęca całkiem sporo miejsca. Ważne jest również to, że zazwyczaj picie różnorodnych trunków związane jest ze spożywaniem posiłków. Napoje alkoholowe winny bowiem być dobierane do serwowanych potraw, stąd też obowiązuje je pewna kolejność. To znakomite połączenie, które w dobrym wydaniu sprawia niezwykłą przyjemność…

 

Podobne wpisy

Słoń w składzie porcelany

Właśnie zakończyło się ostatnie wystąpienie. Gospodarz podsumował konferencję i zaprosił gości na poczęstunek. Uczestnicy powoli zaczynają opuszczać salę konferencyjną, ale z czasem, gdy w ich polu widzenia pojawiają się kelnerzy i suto zastawiony bufet zdecydowanie przyspieszają tempa. Zaczyna robić się tłoczno, ciasno, mało elegancko i nieco niekulturalnie…
Więcej...

Pije się pije…

Znowu jesteśmy na przyjęciu. Gospodarz wchodzi właśnie na chwilę do kuchni, aby zorientować się jak wyglądają przygotowania. Jeden z kelnerów napełnia kieliszki winem do pełna… Gospodarz szybko reaguje mówiąc: „Panie Kowalski, proszę nalewać wino tylko do 2/3 wysokości kielicha”. Kowalski zrealizował prośbę gospodarza i trunek niezwłocznie powędrował do gości.
Więcej...

Ostatnio dodane komentarze