Logo

Nawet Microsoft Word nie zna słowa PRECEDENCJA!

Zdjęcie do artykułu

Szanowni Państwo! Witam na uroczystej gali Ambasador Dobrych Manier. Witam Pana Ministra Spraw Zagranicznych, Panią Wojewodę, Pana Marszałka, Pana Starostę oraz wszystkich zgormadzonych gości. Jako pierwszy wystąpi…. No właśnie kto pierwszy wystąpi?

Być może zdarzyło się kiedykolwiek, że zostaliście wyróżnieni wśród osobistości witanych na jakimś ważnym i uroczystym spotkaniu, ale czy zastanawialiście się według jakiej kolejności powinno się to odbyć? I czy w ogóle istnieje taki z góry ustalony porządek? Odpowiedź jest prosta – istnieje. I jest to właśnie tytułowa precedencja. Słowo dosyć rzadkie, powszechnie raczej mało znane (tak wynika z moich doświadczeń i obserwacji). Co więcej, nawet najpopularniejszy edytor tekstowy, w trakcie sprawdzania pisowni, podkreśla słowo „precedencja” jako obce i nieznane.

Precedencja to inaczej pierwszeństwo, kolejność, porządek, hierarchia, która dotyczy przede wszystkim stanowisk kierowniczych w państwie, szefów misji dyplomatycznych, ale także – co może dziwić – każdej organizacji, instytucji, czy firmy. W tych ostatnich pierwszeństwo wynika z siatki zatrudnienia – innymi słowy – zajmowanego stanowiska.

Precedencja jest szczególnie pomocna w trakcie spotkań (oficjalnych i roboczych), ponieważ pozwala ustalić kolejność powitania i podawania dłoni, określić porządek zajmowania miejsc przy stole, czy zabierania głosu. W niewielkich podmiotach bywa zwykle mniej skomplikowana niż w wielkich instytucjach, gdyż mają one zwyczajnie prostszą strukturę organizacyjną. To najczęściej prezesowi podlegają dyrektorzy, dyrektorom kierownicy, kierownikom specjaliści, itd. Dodatkowo naturalne jest, iż pierwszeństwo mają szefowie przed zastępcami, a ponadto jeśli pojawia się gość jest istotniejszy od gospodarza.

Najważniejsza reguła to jednakże uznanie klienta za numer 1 – zawsze, nawet w kontakcie z „szefem wszystkich szefów”. Niestety okazuje się to niekiedy dosyć trudne. Jak to – ja Prezes – nie jestem najważniejszy?! Otóż bywa, że nie! Jeśli wyobrazimy sobie sytuację podpisywania umowy z istotnym klientem, w której uczestniczy wspomniany prezes, a wcześniej nie mieli okazji się poznać, to kto będzie komu przedstawiany? Klient prezesowi, czy odwrotnie? Zdecydowanie odwrotnie – prezes klientowi. To klient w tym wypadku ma wyższą rangę i jest po prostu najważniejszy. Natomiast moje doświadczenia szkoleniowe wskazują, że dosyć często miewamy problem z przyjęciem takiej perspektywy w relacjach z klientami, a warto. Dobre maniery i dobry interes tego wymagają.

Zagadnienie precedencji zdecydowanie bardziej złożone okazuje się na innym szczeblu – w świecie administracji państwowej i samorządowej. Na poziomie stanowisk kierowniczych w państwie punktem wyjścia jest Konstytucja (Prezydent jako numer 1, następnie Marszałek Sejmu, Marszałek Senatu i Prezes Rady Ministrów), ale co ciekawe w Polsce nie istnieje żaden jednolity dokument definiujący pierwszeństwo wszystkich stanowisk państwowych. Stąd też rodzą się problemy i różnice w podejściach, także na szczeblu samorządowym. Doświadczyłam tego m.in. z uczestnikami mojego zeszłotygodniowego szkolenia, na którym z przedstawicielami samorządu (burmistrzem, wójtami, radnymi) zmagaliśmy się ze zmorą precedencji w różnorodnych sytuacjach – od przyjmowania ważnych osobistości i występowaniu w roli gospodarza, po wizyty zagraniczne i pełnienie funkcji gościa.

Jako istotne proponuję zapamiętać pewne generalne zasady, które są zwykle pomocne (choć nie zawsze skuteczne):

  1. wyższość stanowisk obieralnych przed mianowanymi,
  2. pierwszeństwo władzy ustawodawczej przed wykonawczą,
  3. pierwszeństwo przedstawicieli władzy państwowej przed przedstawicielami samorządu i innych organizacji,
  4. starszeństwo osób znajdujących się w tej samej grupie określane alfabetycznie,
  5. przy kilku funkcjach pełnionych przez dana osobę miejsce wskazywane przez stanowisko najwyższe.

Jedną z prób szczegółowego opisania precedencji jest artykuł Pana Dobromira Dziewulaka „PRECEDENCJA STANOWISK PUBLICZNYCH W POLSCE” wydany „pod szyldem” Biura Analiz Sejmowych dostępny, dla żądnych wiedzy, TUTAJ. Natomiast ze swojej strony dodałabym, że istotne jest, aby konsekwentnie podchodzić do wypracowanej w drodze poszukiwań i doświadczeń listy precedencji, tak aby nie była ona każdorazowo modyfikowana i uaktualniana. Są bowiem instytucje, które samodzielnie tworzą stosowne reguły w oparciu o funkcjonujące wytyczne.  

 

Podsumowując, wierzę, że następnym razem, gdy zostaniecie zaproszeni na ważne wydarzenie, czy to w roli gościa, czy też sami będziecie taki istotny event organizować, zwrócicie uwagę na nową jakość, świadczącą o profesjonalizmie i szacunku do zaproszonego audytorium, czyli precedencję. Niech to nowe słowo zagości w Waszym zawodowym słowniku, gdyż są tacy, którzy mogą poczuć się urażeni niestosowną kolejnością….

 

PS. Uprzejmie dziękuję wszystkim uczestniczkom i uczestnikom szkolenia w Hrubieszowie za miłą atmosferę i świetną współpracę.

 

 

 

 

Podobne wpisy

„Manierowe” grzeszki

Dobre maniery są nie zawsze dobre, ale potocznie, gdy mówimy o manierach myślimy raczej o tych dobrych. Być może to zakrawa o myślenie życzeniowe, ale wierzę w takie podejście. Dobre maniery są dla mnie ważne, staram się dostrzegać je i doceniać na każdym kroku, ale nie ukrywam, że nie zawsze jest to możliwe….
Więcej...

Kiedy dobre maniery bywają złe?!

Jesteś właśnie w restauracji, nieszczególnie wyszukanej. W menu dominują tradycyjne polskie potrawy, w tym sporo dań mącznych: wszelakie kluski, kopytka, pierożki, itd. Goście przy stolikach wkoło takie też dania smakują. Jedni jedzą używając noża i widelca, inni tylko widelca. Więc jak to jest z tymi manierami?
Więcej...

Ostatnio dodane komentarze