Logo

ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY… W DYPLOMACJI

Zdjęcie do artykułu

Być może nie każdy miał świadomość jakie dokładnie wymagania należy spełnić, aby zostać dyplomatą, ale prawdopodobnie przypuszczał, że nie są one małe. I o ile kiedyś rzeczywiście tak było, to nowa ustawa o służbie zagranicznej wiele zmienia….

 

Generalnie, biorąc pod uwagę praktykę europejską – oraz dotychczasową polską – większość służb dyplomatycznych to służby mocno profesjonalne. Kandydatów poszukuje się bardzo uważnie i starannie, zwykle podlegają wnikliwej ocenie w zakresie rożnych kryteriów.

 

Dotychczas w Polsce - w uproszczeniu - do świata dyplomacji prowadziły 3 drogi:

- mianowanie przez prezydenta (art. 133. 2. Konstytucji RP wskazuje, że pełnomocnego przedstawiciela RP w innych państwach i przy organizacjach międzynarodowych, mianuje i odwołuje prezydent; a dzieje się to na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez premiera),

- służba cywilna (której częścią formalnie jest służba zagraniczna) lub

- Akademia Dyplomatyczna (funkcjonująca pod taką nazwą do 2012 roku, następnie jako Akademia Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych [dziś to Biuro Szkoleń PISM], obecnie Akademia Dyplomatyczna Ministerstwa Spraw Zagranicznych).

 

Kandydatura z MSZ wymaga w praktyce wstępnej zgody premiera i prezydenta, a następnie akceptacji Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Jest to długa droga, ale – tak czy owak – otwierająca drogę do pracy w służbie zagranicznej m.in. osobom ze świata nauki, dziennikarzom, ekonomistom, choć naturalnie duże znaczenie ma w tym wypadku polityka, ponieważ większe szanse mają Ci, którzy „odpowiadają” danej ekipie rządzącej.

 

Jeśli zaś chodzi o Akademię Dyplomatyczną (zgodnie z informacjami na stronie https://www.gov.pl/web/dyplomacja/aplikacja-dyplomatyczno-konsularna), to na ten moment MSZ przyjmuje 2 razy do roku na aplikację dyplomatyczno-konsularną, czyli roczny cykl szkoleń przygotowujących do wykonywania obowiązków członka personelu dyplomatyczno-konsularnego. Aplikacja obejmuje:

  1. 5 miesięcy zajęć stacjonarnych,
  2. 5 miesięcy staży w komórkach organizacyjnych Ministerstwa w kraju,
  3. 2 miesiące praktyk na placówkach za granicą.

Przed przyjęciem na aplikację odbywa się wieloetapowy egzamin weryfikujący wiedzę ogólną, predyspozycje do służby oraz znajomość języków obcych. Kandydaci muszą:

- być obywatelami polskimi,

- posiadać stopień magistra lub równorzędny,

- posługiwać się językami obcymi na poziomie niezbędnym w służbie zagranicznej.

Z chwilą rozpoczęcia aplikacji aplikanci są zatrudniani w MSZ, a  po jej zakończeniu przystępują do egzaminu dyplomatyczno-konsularnego. W przypadku uzyskania wyniku pozytywnego nadawany jest im pierwszy stopień w służbie zagranicznej.

 

 

Nowa, świeżo przyjęta, ustawa o służbie zagranicznej wprowadza sporo zmian i w efekcie budzi niemałe kontrowersje, przede wszystkim dlatego, że zmniejsza istotnie wymagania dla przyszłych dyplomatów.

 

Ustawa przewiduje zmianę naboru kadr do służby zagranicznej i zmianę struktury stopni dyplomatycznych. Według jej założeń najwyższym stopniem nie będzie już jak dotychczas ambasador, a minister-pełnomocny. Co więcej, stopień ambasadora tytularnego będzie nadawany przez ministra spraw zagranicznych wyłącznie na czas pełnienia funkcji ambasadora na placówce zagranicznej. Kandydatów na stanowiska ambasadorskie opiniować ma nowo utworzony Konwent Służby Zagranicznej złożony z ministra spraw zagranicznych, szefa SZ, przedstawicieli Kancelarii Prezydenta i Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

 

W ustawie pojawił się również przepis wskazujący, że w dniu ukończenia 65 lat stosunek pracy w służbie zagranicznej wygasa, co oznacza swego rodzaju „przymusową” emeryturę i w pewnych przypadkach usunięcie bardzo doświadczonych dyplomatów. Wprawdzie osoba zbliżająca się wiekowo do wspomnianych 65 lat może złożyć (nie później niż 6 miesięcy przed dniem ukończenia 65 lat) do ministra spraw zagranicznych uzasadniony wniosek o wyłączenie stosowania wobec niej tego przepisu, ale trudno przewidzieć jak jego realizacja będzie wyglądała w praktyce.

 

Kolejna zmiana to nowa kategoria pracownika zagranicznego, umożliwiająca zatrudnienie w placówce zagranicznej osoby znajdującej się dotychczas poza służbą zagraniczną. Tacy pracownicy zagraniczni nie będą musieli ukończyć prowadzonej przez Akademię Dyplomatyczną aplikacji dyplomatyczno-konsularnej (choć aby zostać zawodowymi dyplomatami i uzyskać pierwszy stopień dyplomatyczny po zdobyciu 3-letniego oświadczenia będą musieli ukończyć seminarium dyplomatyczno-konsularne i zdać egzamin). Rodzi to obawy, iż możliwe będzie skierowanie na placówkę dyplomatyczną osób bez wyższego wykształcenia i bez znajomości języków obcych.

 

Pojawia się też nowe stanowisko Szefa Służby Zagranicznej, które jest odrębne od Dyrektora Generalnego MSZ, które obecnie funkcjonuje w ministerstwie. Szef Służby Zagranicznej w sposób całościowy kierować będzie służbą zagraniczną, organizować szkolenia, wskazywać kryteria oceny członków służby zagranicznej. Minister spraw zagranicznych będzie zaś kierować procesem zarządzania zasobami ludzkimi, nadawać stopnie dyplomatyczne, kierować Akademią Dyplomatyczną oraz przygotowywać projekty aktów normatywnych dotyczących służby zagranicznej.

 

 

Jak widać nie są to małe modyfikacje prawa w sposób mało istotny wpływające na kształt polskiego świata dyplomacji. O ile szczegółowa analiza całej ustawy wydawać się może nie do końca interesująca, to być może kilka wskazanych powyżej przepisów uruchomi naszą wyobraźnię i pokaże nowy wizerunek potencjalnego dyplomaty. Wówczas, prawdopodobnie z utęsknieniem spojrzymy w przeszłość i świat dyplomacji pełen uroku oraz wyjątkowości, ale też poszanowania zasad (protokołu) i wielkiego szacunku. Świat pełen profesjonalnych i doświadczonych dyplomatów.

 

Fot. https://gratisography.com/

 

 

Podobne wpisy

TAKIE TAM… ANEGDOTKI DYPLOMATYCZNE

Kontynuując wątek dyplomatyczny, i aby nie być gołosłowną, postaram się udowodnić, że nawet na najwyższym szczeblu zdarzają się różnorodne wpadki, niezręczności, nieporozumienia – mówiąc wprost – gafy. Nawet doświadczeni politycy i dyplomaci nie zawsze wiedzą jak się zachować, albo zwyczajnie się „zapominają”….
Więcej...

O co chodzi z etykietą, savoir-vivre, itd.?

Dosyć często spotykam się ze skrajnymi reakcjami na hasło „etykieta” - od entuzjazmu po pełen sceptycyzm. Szczęśliwie zdarza się, że przekonanie o zbędności etykiety przeradza się w prawdziwą potrzebę jej zgłębiania, ale równie często króluje podejście – „nie interesują mnie zasady etykiety, bo wolę nie wiedzieć jakie błędy i gafy popełniam”. W związku z tym na początek proponuję krótkie wyjaśnienie co oznacza etykieta i kilka innych pojęć .
Więcej...

Ostatnio dodane komentarze