Logo

JAK TO JEST Z KAPCIAMI „W GOŚCIACH”?

Zdjęcie do artykułu

Prawdopodobnie większość z nas uważa się za gościnnych. Raczej też pozytywnie traktujemy tradycyjną polską gościnność. Przyjmujemy gości, bywamy też gośćmi. I zazwyczaj za standard uznajemy zdejmowanie obuwia wchodząc do czyjegoś domu.

 

 

Jeśli przyjmiemy, że gościnność to po prostu przejaw uprzejmości okazywanej tym, którzy nas odwiedzają, można by rozważyć, czy wypada narzucać komuś jakiekolwiek zachowanie – w tym zdejmowanie obuwia? Zazwyczaj uznajemy bowiem, że obowiązuje pewien konwenans w tego typu relacjach – swego rodzaju niewypowiedziane reguły, które wzajemnie znamy i stosujemy.

 

Doświadczenie wskazuje, iż kwestia zdejmowania obuwia „w gościach” może rodzić dylematy. Gdy wybieramy się na domowe spotkanie nie do końca jasne może okazać się to, czy wypada wejść do czyjegoś mieszkania/domu w butach, czy też można przynieść drugie na zmianę? Albo też zaopatrzyć się we własne kapcie lub założyć kapcie proponowane przez gospodarza? W konsekwencji w zakresie takiego dylematu rola gospodarza będzie nieoceniona.

 

Gospodarz może zgodzić się, bądź nie, z propozycją gościa (np. założenia drugiej pary butów) jednakże nie powinien wymuszać na nim żadnego zachowania. Dbający o swoich gości, doświadczony gospodarz nie będzie prosił ich o zdejmowanie obuwia, gdyż po prostu stosownie się do tego przygotuje (np.  zdejmie dywany). Sam również nie będzie nas przyjmował boso, czy w kapciach, a w butach dopasowanych do ubioru (zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z wyjątkowymi okolicznościami).

 

Jednocześnie kulturalny  gość również winien się przygotować, w tym stosownie ubrać. Jeśli zaproszony został na przyjęcie wieczorową porą wybierze strój elegancki, a jego istotnym wykończeniem będzie oczywiście obuwie. I dlatego właśnie prośba o jego zdjęcie będzie dla jego wizerunku dużym uszczerbkiem, podobnie jak sugestia gospodarza, by gość założył domowe kapcie.

 

Podsumowując, nie czujmy się bezwzględnie zobowiązani do zdejmowania obuwia, gdy jesteśmy gośćmi. Możemy zdecydować się naturalnie na taki ruch w uzasadnionych okolicznościach (np. ze względu na zimową aurę lub sytuację domową gospodarza - jest rodzicem i w domu są małe dzieci), ale nie jest to niezbędne. Z drugiej strony praktyka wskazuje, iż w naszych polskich domach, w relacjach prywatnych – szczególnie przyjacielskich i niezobowiązujących – wciąż popularnym obyczajem jest zdejmowanie obuwia „w gościach”. O ile w relacjach z dobrymi znajomymi, gdy są to spotkania przy kawie, wizyty „ad hoc”, możemy nie przywiązywać do tego wagi, pamiętajmy, iż poważniejsze, wymagające swego rodzaju celebracji okazje (także te „domowe”), wymagają dbałości o kompletny strój – dotyczy to zarówno gościa, jak i gospodarza.

 

Nigdzie gościnność taka, jak u Polaka.

 

 

Podobne wpisy

Dobre maniery, czyli o GOODMANNERS

Wyobraź sobie, że nie musisz mówić nikomu na powitanie „dzień dobry”, a na pożegnanie „do widzenia. Wyobraź sobie, że nikt nie oczekuje od Ciebie uprzejmego „proszę”, „dziękuję”, ani „przepraszam”. Wyobraź sobie, że w żadnym miejscu nie musisz zwracać uwagi na innych ludzi, ani w pracy, ani na ulicy, ani w jakimkolwiek innym miejscu. Ale czy o to chodzi?
Więcej...

Etykieta człowieka pracującego

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, że ogólnie rzecz biorąc spędzamy w pracy średnio 1/3 doby, a uwzględniając czas potrzebny na sen właściwie jej połowę? Czasem lubimy naszą pracę, czasem nie; czasem sprawia nam większą, czasem mniejszą przyjemnośc, ale z pewnością jest istotną częścią naszego życia.
Więcej...

Ostatnio dodane komentarze