Logo

JAK KULTURALNIE SIĘ WITAĆ?

Zdjęcie do artykułu

Kilka dni temu poczułam się niemal niewidzialna. Jadąc windą w miejscu, w którym od dawna mieszkam, doświadczyłam trudnej do zrozumienia dla mnie sytuacji. Winda zatrzymała się na jednym z pięter i wsiedli do niej sąsiedzi z dziećmi. Bez żadnego słowa.

 

Innymi słowy nie pojawiło się żadne powitanie (choćby skinienie głową), żadne „Dzień dobry”, a nawet namiastka kontaktu wzrokowego. Naturalnie nie zmierzam do oceny sąsiadów, ale jedynie ich zachowania, ale muszę przyznać, iż zmusiło mnie do zastanowienia nad powodami takiego postępowania. Prawdopodobnie mogła to być na przykład głowa zajęta innymi sprawami, zwyczajna nieuważność, albo – co jest z mojej perspektywy niepokojące – wyraz zanikających dobrych obyczajów i codziennej ludzkiej uprzejmości. Być może coraz częściej zdarzają się sytuacje, w których uznajemy, że nie musimy dbać o relacje z innymi, w tym miłe „Dzień dobry” skierowane do sąsiada napotkanego w windzie, nie mówiąc już o „Do widzenia” w trakcie jej opuszczania (to drugie zachowanie jest w naszych warunkach wciąż dość rzadkie).

 

Moje obserwacje na taki wniosek wskazują. Niestety obyczaj mówienia: „Dzień dobry” i „Do widzenia” wydaje się być powoli zanikający i to nie tylko w odniesieniu do sąsiedztwa oraz windy. Coraz częściej w miejscach użyteczności publicznej (urzędy, szkoły, uczelnie, inne instytucje) te proste zwroty funkcjonują coraz rzadziej.  Natomiast uprzejme powitanie i kontakt wzrokowy sprzyjają budowaniu przyjemnej i komfortowej atmosfery. Co więcej, dzięki nim całkiem zwyczajna staje się dla nas wzajemność. Oczekujemy, iż nasza postawa i zachowanie zostaną odwzajemnione.

 

W związku z tym nie lekceważmy słownego powitania, a także uścisku dłoni, który często mu towarzyszy. Ten drugi gest to nie tylko element powitania, ale także pożegnania, pozdrowienia, nawiązania znajomości, przypieczętowania czegoś, składania gratulacji, życzeń, czy kondolencji. Uścisk zbyt lekki, albo zbyt mocny, pozbawiony kontaktu wzrokowego lub uśmiechu to popularne błędy. Inne to wymachiwanie ręką we wszystkie strony, odsuwanie się i podchodzenie zbyt blisko rozmówcy, podawanie dłoni nad stołem, czy biurkiem. Miejmy na uwadze przydatną wskazówkę - gdy siedzimy za biurkiem winniśmy najpierw zza niego wyjść (wyjątkiem jest sytuacja, gdy ktoś pierwszy wyciąga do nas dłoń nad stołem – wówczas większą gafą będzie nieodwzajemnienie uścisku).

 

Zapominamy też, że towarzysko to kobieta inicjuje podanie ręki mężczyźnie (Drogie Panie nie obrażajmy się na Panów, gdy nie podają nam dłoni), a służbowo osoba wyższa rangą osobie niższej rangą (płeć nie ma znaczenia). Nie uwzględniamy również indywidualnego dystansu (intymny, społeczny), który każdy z nas traktuje jako odpowiedni w trakcie kontaktu z innymi, zarówno bliskimi, jak i mało znanymi ludźmi. Nachalne zbliżanie się do drugiej osoby może stanowić duży dyskomfort. Warto obserwować nie tylko siebie, ale także naszego rozmówcę.

 

Niekiedy powitanie i podawanie dłoni wiąże się z poznawaniem nowych osób. Wówczas najwygodniejsza dla jest sytuacja, w której ktoś wystąpi w roli pośrednika (np. gospodarz spotkania) i nas przedstawi. Gdyby zaś zdarzyło się, że osoba nas przedstawiająca zapomni z jakiegoś powodu naszych personaliów winniśmy jej pomóc, przejmując tę część zadania. Warto mieć jednak na uwadze, iż mówiąc o sobie nie wypada zanadto rozwijać informacji na swój temat (opowiadać zbyt wiele historii i szczegółów ze swojego życia, czego chyba każdy z nas kiedyś doświadczył poznając kogoś), a szczególnie wymieniać posiadanych tytułów (jeśli je mamy). Tytuły maja znaczenie raczej, gdy ktoś nas przedstawia i pragnie uhonorować nasz status.

 

W sytuacjach służbowych, jeśli występujemy w roli „pośrednika”, przedstawiamy osobę o niższej randze osobie o wyższej randze (np. Kierownika Działu firmy X Prezesowi Firmy Y). Winnyśmy baczyć też na fakt, iż inicjatywa poznania się i przedstawienia leży po stronie osoby o wyższej randze. W sytuacjach oficjalnych, gdy w jednym miejscu spotykają się osoby publiczne i niepubliczne, pamiętajmy, iż osoba niepubliczna przedstawiana jest osobie publicznej o dużej randze społecznej. W sytuacjach towarzyskich mężczyznę przedstawia się kobiecie, młodszego – starszemu, nowo przybyłych gości – już obecnym (np. na przyjęciu domowym) oraz pojedynczą osobę – małżeństwu.

 

Z kolei jeśli nikt nas nie przedstawi, winniśmy zrobić to sami (np. gdy uczestniczymy w spotkaniu, zebraniu, przyjęciu). Niezwykle przydatna jest wówczas formuła: Pozwoli Pan/i, że się przedstawię…. Co więcej, bardzo ważne jest wyraźne i czytelne wypowiedzenie swojego imienia i nazwiska, tak aby nie wprowadzać rozmówcy w zakłopotanie spowodowane koniecznością dopytywania o nasze dane.

 

Generalnie w trakcie przedstawiania się winniśmy wstać (jeśli siedzimy), szczególnie w sytuacjach biznesowych (i to bez względu na płeć). Wyjątkiem będą okoliczności towarzyskie, w których Panie mogą zajmować miejsca siedzące. W dobrym tonie jest również, aby takie „poznanie” uzupełnić sformułowaniem: Bardzo mi miło.

 

 

Skoro tylko raz mamy okazję zrobić pierwsze wrażenie pamiętajmy, że: sympatyczne i przyjazne wrażenie to nie tylko dobre maniery, lecz również dobry interes (Emily Post). Niech ludzie w otoczeniu będą dla nas widoczni.

 

Podobne wpisy

Ręka, rękę, ręką

Istnieje pewien niemal powszechny, codzienny, niezwykle częsty gest. Gest, który z reguły czynimy spontanicznie, odruchowo, bez zastanowienia. Niekiedy bywa jednakże przemyślany, zaplanowany, bardzo rozważny. Czasem sprawia nam przyjemność, a czasem powoduje niesmak lub pozostawia wiele do życzenia…
Więcej...

Pozwoli Pan (a może nie), że się…

Wybiła 11.00. Jest nieco stresująco, bo przed nami ważne spotkanie. Spotkanie bardzo oficjalne, od którego wiele zależy… Chcemy negocjować duży kontrakt z nowym klientem. Co istotne nie mieliśmy okazji poznać jeszcze tego klienta, ale doszły nas słuchy, że to człowiek słynący z zamiłowania do dobrych manier….
Więcej...

Ostatnio dodane komentarze