Logo

JAK ŻYĆ Z TELEFONEM?

Zdjęcie do artykułu

Ostatnio, czytając, trafiłam na interesującą tezę. Multitasking, czyli umiejętność wykonywania kilku zadań jednocześnie, wcale nie jest już w cenie. Badacze z Uniwersytetu Stanford wywnioskowali, iż bardziej efektywne od wielozadaniowości  jest skupianie się na jednej czynności. Szkoda, że tak słabo działa to w przypadku używania telefonu…

 

Telefon komórkowy stał się dla wielu z nas niemal nieodłącznym atrybutem. Korzystamy z niego coraz więcej i więcej. Trudno odmówić mu użyteczności – to przecież niezwykle pomocne urządzenie, które służy nie tylko do codziennych kontaktów prywatnych i zawodowych, ale też do rozrywki. I prawdopodobnie właśnie nie samo dzwonienie, ale ta druga funkcjonalność tak wielu z nas pochłania. Za sprawą naszych smartfonów jesteśmy na bieżąco z wiadomościami i wieloma informacjami oraz „istniejemy” w mediach społecznościowych. W konsekwencji obcowanie zdalne z innymi ludźmi nierzadko wygrywa z bezpośrednim kontaktem. Wielka szkoda.

Etykieta podpowiada nam, iż  właściwe jest unikanie korzystania z telefonu komórkowego w trakcie spotkań i bezpośrednich rozmów z innymi osobami. Nie odbieramy telefonu w towarzystwie, bez względu na to, czy jesteśmy na spotkaniu rodzinnym, służbowym, czy ze znajomymi. A jeżeli jest to nieuniknione robimy to dyskretnie, udając się w miejsce, w którym możliwe będzie swobodne prowadzenie rozmowy. Ewentualnie, przepraszamy innych, wyjątkowo odbieramy wskazując jednakże, iż oddzwonimy w dogodnym terminie. Ponadto czy, gdy odłożymy telefon na jakiś czas tak bardzo ucierpimy?

Nie rozmawiamy też przez telefon w miejscach użyteczności publicznej. W bardzo złym tonie jest głośne rozmawianie przez telefon, np.: sklepie, autobusie, parku, pociągu, itd. A zatem w trakcie zakupów miejmy na uwadze, iż dla otoczenia męczące może być wysłuchiwanie różnorodnych opowieści, niekiedy błahych a czasem bardzo osobistych. Za niedopuszczalne zaś należy potraktować korzystanie z trybu głośnomówiącego we wskazanych okolicznościach, zwłaszcza gdy nasz rozmówca nie został o tym poinformowany. A takie zachowania miałam okazję widzieć na własne oczy.

Dzwoniąc, z wyjątkiem rodziny, przyjaciół i znajomych, przedstawiamy się. Co istotne, przedstawiamy się tak, by nasze imię i nazwisko było wypowiedziane wyraźnie i odpowiednio głośno. Tak, by zapadło w pamięć. Co więcej, komunikujemy się w określonych godzinach. Kontakty służbowe dopuszczalne są w godzinach pracy instytucji, organizacji, firmy a towarzyskie zwykle w godzinach 9.00-21.00 (weekendy nieco później, szanujmy innych i ich potrzebę snu). Z drugiej strony, gdy do kogoś dzwonimy nie wypada być nazbyt natrętnym, tzn. jeżeli po drugiej stronie nikt nie odbiera nie czekamy dłużej niż 6 sygnałów. Natomiast, gdy zgłosi się poczta głosowa pozostawiamy nagranie lub niezwłocznie się rozłączamy. Gdy my nie mogliśmy odebrać – bezwzględnie oddzwaniamy.

Z kolei w sytuacji kontaktu telefonicznego z osobą dotychczas nieznaną zachowajmy dystans i ostrożność. Różnego rodzaju „spoufalanie” się z rozmówcą, np. odwołujące się do jego imienia, realizowane nawet za pomocą zwrotu: Pani/Pan, nie jest dobrym i zalecanym rozwiązaniem (osobiście szczególnie nie lubię formy zdrobnionej „Pani Karolinko”, która w moim przypadku przynosi odwrotny skutek!).

Wreszcie szczególnie ważne jest, byśmy świadomie rezygnowali z przeglądania smartfona w towarzystwie innych. Dobre maniery mówią mocne „nie” dla telefonu w trakcie spotkań, przy stole i przy jedzeniu. Dość smutny to obrazek, gdy zamiast delektować się posiłkiem i rozmową z rodziną, albo znajomymi siedzimy wpatrzeni w telefon. Zgodnie z etykietą już samo umieszczanie telefonu na stole nie jest w dobrym tonie (także w restauracji).

Tak, jak rozmawiając bezpośrednio winniśmy być zajęci wyłącznie taką rozmową i drugą osobą, tak rozmawiając przez telefon nie wykonujemy innych czynności, tj. nie jemy, nie pijemy, nie żujemy gumy! Wyjątek stanowią naturalnie sytuacje służbowe, gdy rozmawiając przez telefon musimy np. sprawdzić coś w komputerze.

Bardzo żałuję, że tak często zapominamy, iż podstawą relacji z drugim człowiekiem jest szacunek, a w trakcie rozmowy także kontakt wzrokowy, którego nie można oddać i zapewnić, będą wpatrzonym  ekran smartfona. Jeśli chcemy nawiązać z kimś nić porozumienia, to niezbędna jest uważność na tego człowieka, a ta postawa jest fundamentem dobrych manier i dobrego wychowania. Dr Tomasz Sobierajski.

 

Z telefonem można żyć i to żyć kulturalnie. Wystarczy nieco autorefleksji i empatii, aby móc dostrzec drugiego człowieka i poświęcić mu trochę czasu. Naturalnie nie zachęcam nikogo do rezygnacji z telefonu, a raczej chcę być orędowniczką bardziej wartościowych relacji międzyludzkich opartych niezmiennie na szacunku i względzie na drugiego człowieka. Zaangażowanie w rozmowę nie może być deklaratywne, musi być rzeczywiste i szczere. Jeśli rozmawiamy przez telefon skupmy się na tej rozmowie, a jeśli robimy to oko w oko, telefon odłóżmy zdecydowanie na bok.

 

 

Podobne wpisy

Short Message Savoir-Vivre – YES or NO?

Mój telefon nie dzwoni tak często jak telefon mojego męża. Zwykle znacznie częściej otrzymuję Short Message Service, czyli po prostu SMS. Jest ich całkiem sporo każdego dnia, tygodnia, miesiąca, a w ciągu roku chyba nawet trudno byłoby je policzyć. W związku z tym, czy te krótkie wiadomości mają swój savoir-vivre? Proszę uprzejmie – szczegóły poniżej.
Więcej...

Co widać przez telefon?

Gdy myślę telefon, w mojej głowie pojawia się hasło rozmowa, dalej: komunikacja, wymiana myśli, kontakt, dyskusja, informacja, wreszcie zaangażowanie i przyjemność. Ale czy zawsze telefoniczna konwersacja pozytywnie wpływa na nasz nastrój, czy też niekoniecznie? I czy coś przez telefon widać? Prawdopodobnie odpowiedzią będzie… to zależy….
Więcej...

Ostatnio dodane komentarze