Logo

Dżentelmen w Moskwie

Zdjęcie do artykułu

Maniery to nie czekoladki. Nie możesz wybierać tych, które najbardziej ci odpowiadają. I z pewnością nie wolno ci odkładać do pudełka tych nadgryzionych ….

 

Tę i wiele innych pięknych sentencji odnalazłam w niezwykłej książce „Dżentelmen w Moskwie” autorstwa Amor Towles, która dzisiaj ma swoją premierę. To pozycja bardzo wyjątkowa, stylowa, szykowna – o ile takie określenie pasuje do książki. Opisuje historię człowieka pełnego prawdziwej inteligencji i klasy, taktu oraz wyśmienitego znawcę dobrych manier. Nie sposób nie dodać – historia arystokraty.

 

Nie ukrywam, iż do tej pory sądziłam, że tematykę dobrych manier będę współcześnie spotykać już wyłącznie w różnorakich, lepszej lub gorszej jakości, poradnikach. Okazało się jednak, że klasyczne wskazówki dotyczące etycznego postępowania i zachowań w różnych sytuacjach można odnaleźć również w powieści -  i to jakiej powieści – takiej, od której trudno się oderwać.

 

Rozpoczynając lekturę historii życia Hrabiego Aleksandra Rostowa byłam przekonana, że tytułowy dżentelmen w niewielkim stopniu pozwoli mi poczytać o tym, co prawdziwie mnie fascynuje. Założyłam, iż dobre maniery będę pojawiać się jedynie na odległym planie i jakże się myliłam. W „Dżentelmenie w Moskwie” wyczytałam, bowiem wiele niezwykłych wskazówek oraz interesujących „smaczków” z zakresu etykiety osadzonych w historycznym tle, które nie tylko poszerzyły mój sposób myślenia o savoir-vivre, ale także sprawiły mi nieskrywaną przyjemność. Co więcej, jestem przekonana, że osoba niepoświęcająca tak wiele uwagi dobrym manierom jak ja, będzie czerpała z lektury tej książki taką samą radość.

 

Życie Hrabiego to historia niezwykła - szczególnie, że już na wstępie dowiadujemy się o ogromnej zmianie w jego dotychczasowej codzienności. Komisja Nadzwyczajna Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych skazuje go bowiem na areszt domowy. Sam powód aresztu może wydawać się dość błahy, gdyż jest to wiersz, ale za to wiersz nie byle jaki. To antyrewolucyjna poezja, z którą nie zgadza się nowa bolszewicka władza.  

 

Wyrok wydany na Hrabiego jest dożywotni i będzie wykonywany w największym w Moskwie ekskluzywnym hotelu Metropol. Hrabia zmuszony jest zamienić swój dotychczasowy luksusowy apartament na niewielki, niespełna 10-metrowy, pokój dla służby. Jako człowiek wyjątkowy potrafi zaadoptować się jednak do nowych okoliczności, pomimo pozbawienia majątku oraz wielu przyjemności, które były podstawowym elementem jego arystokratycznego życia. Wciąż czytuje klasykę, nie rezygnuje z rytuałów pielęgnacyjnych i podejmuje gości. Co więcej, pozostaje dżentelmenem w każdym calu niezależnie od okoliczności. Wspierają go w tym pracownicy hotelu, piękna aktorka i mała dziewczynka, którzy zostaną istotni dla niego na wiele wiele lat. Z czasem pojawia się również ktoś jeszcze – Zofia, która prawdopodobnie odegra najważniejszą rolę w życiu Hrabiego.

 

Czytając „Dżentelmena w Moskwie” w sposób bardzo lekki poznajemy zasady obowiązujące w luksusowym Metropolu, obserwujemy jego błysk i blichtr oraz  piękne wnętrza, niemal smakujemy dań w Bojarskiej, czyli  hotelowej restauracji. Wszystko zmienia się naturalnie z upływem czasu – sklepik kwiaciarki Fatimy Fedorowej nie jest już wypełniony kwiatami jak niehdyś, a wiele pokoi i sal przejęli rewolucjoniści, ale mimo tego jest to wciąż wyjątkowe i szykowne miejsce. W tym wszystkim bardzo często pojawia się temat manier i to w jakże pięknym wydaniu. Etykieta nie jest bowiem wyłącznie kodeksem postępowania – to prawdziwa sztuka życia, wkraczająca w każdą część codzienności hrabiego. To jego uprzejmość w stosunku do innych,  elokwencja, znajomość literatury, historii i sztuki, umiejętności z zakresu etykiety stołowej i etykiety ubioru, a także dbałość o różnorodne detale (chociażby cotygodniowe wizyty u fryzjera).

 

Hotel Metropol jest swego rodzaju piękną, ale zamkniętą twierdzą, za murami, której świat wygląda znacznie bardziej ponuro. To dramatyczna rosyjska rzeczywistość pełna przemocy i bezwzględności oraz wszechogarniającej cenzury. To w końcu czasy reżimu Stalina. Takie ujęcie jest jednakże także olbrzymią zaletą tej książki. Pięknie przedstawione tło historyczne pokazuje historię Rosji i zachodzące w niej zmiany ustrojowe. Obserwujemy metamorfozę Rosji carskiej w dwudziestowieczną potęgę przemysłową. Wydawać by się mogło, że w samym Metropolu nic niezwykłego się nie dzieje, ale tak czy owak powieść czyta się pragnąc więcej i więcej.  

 

„Dżentelmen w Moskwie” w wyjątkowy sposób traktuje o człowieku pełnym klasy i wiernemu  zasadom, a także ze zręcznym poczuciem humoru. To opowieść o przemijaniu, pełna wielu niezwykłych sentencji, do których z pewnością będą powracać na goodmanners.pl.

 

Podsumowując, jestem szczerze oczarowana.

 

 

Z podziękowaniami dla wydawnictwa ZNAK LITERANOVA za egzemplarz książki.

 

 

Podobne wpisy

JAK BYĆ PRZYZWOITYM…?

Minęły 4 lata od pierwszego wpisu na goodmanners.pl. Innymi słowy goodmanners.pl obchodzi kolejne urodziny i pomimo tego, że to już 4-ta rocznica temat dobrych manier się nie wyczerpał. Przeciwnie. Dziś wrócimy do korzeni…
Więcej...

Dobre maniery, czyli o GOODMANNERS

Wyobraź sobie, że nie musisz mówić nikomu na powitanie „dzień dobry”, a na pożegnanie „do widzenia. Wyobraź sobie, że nikt nie oczekuje od Ciebie uprzejmego „proszę”, „dziękuję”, ani „przepraszam”. Wyobraź sobie, że w żadnym miejscu nie musisz zwracać uwagi na innych ludzi, ani w pracy, ani na ulicy, ani w jakimkolwiek innym miejscu. Ale czy o to chodzi?
Więcej...

Ostatnio dodane komentarze