Logo

Na „TY” czy nie Ty?

Zdjęcie do artykułu

Idąc na spotkanie towarzyskie zwykle zakładamy miłą atmosferę i luźną formułę komunikacji. Innymi słowy przyjmujemy, że będziemy zwracać się do innych bezpośrednio – na „Ty”. Udając się na spotkanie biznesowe miewamy zwykle więcej wątpliwości…

 

Przede wszystkim przechodzenie na „Ty” nie jest tak oczywiste w polskich warunkach (jak chociażby w USA, gdzie wiele reguluje sam język), zwłaszcza na płaszczyźnie zawodowej. Choć, naturalnie, nie sposób pominąć fakt, iż dzisiejsza komunikacja jest znacznie bardziej elastyczna niż kiedyś. Dużo mówi się „skróceniu” dystansu między kontaktującymi się osobami. Tak czy owak, gdy przychodzi do potencjalnego przejścia na „Ty”, wówczas zastanawiamy się kto właściwie może wyjść z taką inicjatywą i jak postąpić być zadziałać w zgodzie z zasadami etykiety. Kto winien być pierwszy: szef czy pracownik, mężczyzna czy kobieta, młodszy czy starszy?

 

TOWARZYSKO

Rozpocznijmy zatem od etykiety towarzyskiej, gdzie pierwszeństwo regulują cechy takie jak: płeć i wiek. W związku z tym inicjatywa mówienia sobie po imieniu winna leżeć po stronie osoby starszej,    kobiety. A gdy taka propozycja będzie miała miejsce wypada ją zaakceptować i sfinalizować uściskiem dłoni w połączeniu z wypowiedzeniem swojego imienia.

Wątpliwość budzić może jednakże kwestia ważności wieku i płci. Co jest istotniejsze? Na przykład, gdy młoda kobieta poznaje znacznie starszego, dojrzałego mężczyznę zalecałabym (i tak sama bym postąpiła) wyjść od kwestii różnicy wieku i uznać pierwszeństwo przedstawiciela płci męskiej. Wielokrotnie działać będzie po prostu nasza intuicja, choć w różnorodnych poradnikach można spotkać się z generalnym prymatem wieku w takich sytuacjach. Warto mieć jednakże na uwadze, że w praktyce prawdziwy dżentelmen będzie oczekiwać na inicjatywę kobiety podkreślając specjalne względy, którymi darzy płeć piękną.

 

BIZNESOWO

W relacjach zawodowych z kolei, zdecydowanie i jednoznacznie, liczy się zajmowane stanowisko. Kluczowa jest zatem hierarchia (precedenacja) panująca w danej organizacji, czy instytucji. Wyłącznie osoba o wyższej randze może zainicjować przejście na „Ty” w stosunku do tej na niższym stanowisku. Płeć i wiek nie mają znaczenia, nawet gdy bardzo młody mężczyzna zarządza zespołem znacznie starszych kobiet.

Niemniej jednak wielokrotnie w wielu firmach praktyka mówienia sobie po imieniu staje się coraz bardziej powszechna. Istotne jest, aby taka reguła byłą jasno komunikowana, szczególnie nowym pracownikom. Ponadto warto stosować zasadę, iż nawet będą z szefem na „Ty” na spotkaniach z partnerami biznesowymi i klientami zwracać się do niego w oficjalnej formule. Będzie to świadectwo profesjonalizmu i wyraz szacunku.

Gdy z kolei nasz zwierzchnik jest zwolennikiem oficjalnych form wyrażonych formułą „Pan/Pani” w stosunku do siebie, winien dochować zasadę zwracania się w tożsamy sposób do swoich podwładnych.

Z drugiej strony niekiedy również w relacjach biznesowych możemy spotkać wyjątkowo szarmanckich mężczyzn-szefów, hołdujących bezwzględnie zasadom towarzyskim, którzy będą stosować je na gruncie zawodowym. Będą zatem specjalnie traktować Panie i oczekiwać inicjatywy z ich strony.

Co więcej, zdarza się czasem też tak, że przyjmujemy wersję mieszaną stosując zwrot „Pan/Pani” w połączeniu z imieniem. Nie jest to najgorsze rozwiązanie, aczkolwiek świadczy zwykle o już nieco bliższej relacji i winno być zaakceptowane prze obydwie strony. W takich sytuacjach zdecydowanie odradzałabym wszelakie zdrobnienia w stylu: Panie Pawełku, Pani Aneczko, itp. Brzmią zwyczajnie niepoważnie.

 

Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z etykietą towarzyską, czy biznesową ważne jest okazywanie szacunku drugiemu człowiekowi. Pamiętajmy w związku z tym, że kwestia przechodzenia na „Ty” dotyczy nie tylko relacji bezpośrednich, ale również tych pośrednich: przez telefon, e-mail, czy generalnie dotyczących Internetu. W przypadku tej ostatniej drogi komunikacji często stosujemy znacznie bardziej elastyczne formy, co ułatwiają nam różnorodne nicki i awatary zapewniające anonimowość, a winniśmy być ostrożni w zbyt szybkim skracaniu dystansu. Nie zawsze wiemy kogo zastaniemy po drugiej stronie.

 

Podsumowując, etykieta nie ma nic przeciwko mówieniu sobie po imieniu. Warto jednak pamiętać o zaledwie kilku prostych zasadach.

 

 

Fot. www.gratisography.com/

 

Podobne wpisy

„Manierowe” grzeszki

Dobre maniery są nie zawsze dobre, ale potocznie, gdy mówimy o manierach myślimy raczej o tych dobrych. Być może to zakrawa o myślenie życzeniowe, ale wierzę w takie podejście. Dobre maniery są dla mnie ważne, staram się dostrzegać je i doceniać na każdym kroku, ale nie ukrywam, że nie zawsze jest to możliwe….
Więcej...

Kiedy dobre maniery bywają złe?!

Jesteś właśnie w restauracji, nieszczególnie wyszukanej. W menu dominują tradycyjne polskie potrawy, w tym sporo dań mącznych: wszelakie kluski, kopytka, pierożki, itd. Goście przy stolikach wkoło takie też dania smakują. Jedni jedzą używając noża i widelca, inni tylko widelca. Więc jak to jest z tymi manierami?
Więcej...

Ostatnio dodane komentarze