Logo

Maniery nie tylko w Starym Roku

Zdjęcie do artykułu

Najpierw spojrzyj, z kim jesz i pijesz, a dopiero potem, co jesz i pijesz – klasyk… Epikur. Znakomite, po prostu „w punkt”, zwłaszcza pod koniec roku, gdy przed nami pojawia się niezwykła okazja wspaniałej zabawy, w mniej lub bardziej znanym towarzystwie, i delektowania się specjalnie przygotowanym na tę okoliczność menu. Albowiem co roku, na koniec roku, czeka na nas niezwykły dzień, wymagający stosownej oprawy i świętowania.

 

 

Prawdopodobnie nikt z nas nie zastanawia się nad tym skąd pochodzi tradycja sylwestrowej zabawy, a może – bardziej precyzyjnie – sylwestrowego szaleństwa, ale raczej lubimy tę tradycję i zwykle szukamy sposobu, by ją pielęgnować. Pragniemy czcić nadejście Nowego Roku – święto celebrowane od dawien dawna – czasów tak odległych, że nikt ich nie pamięta. Nowy Rok świętowano już bowiem w czasach starożytnych, choć sam obyczaj żegnania Starego i witania Nowego narodził się dopiero po koniec XIX wieku. Współcześnie świętowany bywa różnie, ale zazwyczaj przy stole. Skoro – przy stole – to najlepiej zgodnie z dobrymi manierami – tak by mieć je nie tylko w Starym, ale także w Nowym Roku.

 

Etykieta bardzo „ułatwia” nam życie i sporo podpowiada na temat poprawnego zachowania w różnorodnych sytuacjach, w tym w trakcie jedzenia i obcowania z innymi biesiadnikami. Niezależnie, czy bawimy się na zwyczajnej „domówce”, czy na wielkim balu. Kulturalne i pełne szacunku zachowanie  to podstawa. Warto jednakże, z pewnym wyprzedzeniem, zrobić mały rekonesans i się przygotować.

 

Po pierwsze, jeszcze sporo przed „wielkim dniem” może okazać się, że inicjatywa organizacji czasu w Sylwestra nie jest po naszej stronie, ale otrzymaliśmy zaproszenie. Być może nie jest to nazbyt popularna sytuacja, ale jeśli przydarzy się dbającemu o kulturę osobistą człowiekowi winien postępować on następująco. Otóż, data wydarzenia jest oczywista i nie budzi wątpliwości, ale już pewien dodatkowy termin – tak. Szczególnie dotyczy to oficjalnych uroczystości, albowiem wówczas na zaproszeniach pojawiają się pewne skróty i sformułowania, na przykład black tie i R.S.V.P. Pierwszy oznacza wymóg specjalnego stroju (smoking w przypadku mężczyzn, sukienka wieczorowa dla kobiet), drugi bezwzględnie nakazuje nam potwierdzić obecność do wskazanego w treści zaproszenia dnia. Zatem to bardzo ważne. Jednocześnie gdybyśmy – to my – pragnęli zaprosić kogoś i uczynić to za pomocą estetycznego, zgodnego z savoir-vivre, zaproszenia pamiętajmy, że winno zostać wystosowane z odpowiednim wyprzedzeniem i nie powinno zawierać podpisów, ani też daty i miejsca wysłania.

 

Szykując się na Sylwestra nie sposób pominąć kwestię garderoby. Szczęśliwie w tym wypadku mamy sporą dowolność – kluczem jest umiejętność dostosowania ubioru do okoliczności i rodzaju przyjęcia. Warto go, więc przemyśleć i przygotować wcześniej w wersji swobodnej na domową imprezę, a wytwornej na bal czy oficjalne przyjęcie. Niezależnie od okazji winniśmy mieć wzgląd na innych, zarówno w kontekście wizualnego dopasowania, jak i okazania im szacunku naszym ubiorem.

 

W samego Sylwestra pomocne mogą okazać się natomiast wszelkie wskazówki dotyczące etykiety stołowej. Jedną z nich może być podpowiedź dotycząca gestu powitania i przedstawienia się przy stole. Często mamy bowiem do czynienia z sytuacją, w której w naszym otoczeniu pojawia się dużo nowych nieznanych osób, z którymi będziemy bawić się całą noc. W takiej sytuacji najkorzystniej będzie, gdy ktoś wystąpi w roli pośrednika i nas przedstawi. A jeśli tak się nie stanie winniśmy zrobić to samodzielnie (Pozwoli Pan/i, że się przedstawię…. ). Warto jednocześnie mieć również na uwadze, iż przedstawiając się nie wypada zanadto rozwijać informacji na swój temat (prawdopodobnie przyjdzie jeszcze na to czas).

 

W związku z tym, iż będziemy w sytuacji towarzyskiej odnotujmy, iż mężczyznę przedstawia się kobiecie, młodszego – starszemu, nowo przybyłych gości – już obecnym oraz pojedynczą osobę – małżeństwu. Przedstawianie zwykle uzupełnione jest podaniem dłoni, choć w tym wypadku, gdy nieznane nam osoby siedzą za stołem rezygnujemy z tego gestu. Panowie z kolei mogą mieć na uwadze, iż miłym zachowaniem w stosunku do Pań będzie wsparcie ich w zajęciu miejsca poprzez odsunięcie krzesła. Polecam.

 

Jeśli chodzi o postępowanie w trakcie jedzenia, dobre maniery są pełne wskazówek i porad, których zadaniem jest zapewnienie nam komfortu, swobody i pewności podczas korzystania z tej przyjemności. Przede wszystkim siedzimy za stołem wyprostowani, nie opieramy łakoci na stole, sięgamy po serwetę i rozkładamy ją na kolanach. W trakcie jedzenia posłuż nam ona jedynie do delikatnego osuszania ust, szczególnie po tłustej potrawie, a przed wypiciem trunku. Kosztowanie smakowitości rozpoczynamy od przystawek, kończymy na deserze.

 

Kolejność używania sztućców wyznacza sposób ich ułożenia. Zaczynamy zatem od zewnętrznych, a do kolejnych dań używamy następnych, coraz bliższych talerza. Trzymamy je za trzonek wszystkim palcami. W zdecydowanie złym tonie będzie „odstawianie” małego palca. Naturalnie noża używa się do krojenia mięs, ale nie kroi się ich całości przed jedzeniem na mniejsze kawałki. Noża nie wykorzystuje się z kolei do potraw mącznych: makaronu, ryżu, kaszy, klusek i omletów. Nie kroi się nim ponadto sałaty i ziemniaków. Co istotne, raz używane sztućce nie mogą powtórnie dotknąć obrusa – podczas przerwy w posiłku nie odkładamy sztućców na stół, lecz na talerz. Układ skrzyżowany oznacza przerwę w posiłku, a ułożenie sztućców na godz. 17.00 całkowite zakończenie spożywania posiłku.

 

Na talerz nakładamy porcje w ilości,  którą będziemy w stanie spożyć (czasem mówi się, iż na przyjęcie powinniśmy przyjść najedzeni). Zdecydowanie lepiej jest skorzystać z dokładki, niż nieelegancko wyróżniać się „stertą jedzenia”. Jemy wyłącznie z własnego talerza, nigdy bezpośrednio z półmiska, a do nakładania potraw używamy sztućce serwingowe. Savoir-vivre podpowiada również, iż jeśli jemy to nie pijemy, a jeśli pijemy to nie jemy. Oznacza to, że są to niezależne czynności. Pieczywo łamiemy, a nie bierzemy w całości do ust. Na eleganckich przyjęciach nasze nakrycie będzie wyposażone w specjalny talerzyk na chleb i bułeczki usytuowany po lewej stronie.  W przypadku alkoholi bez względu na to, czy mamy do czynienia z winem białym, czerwonym, czy różowym winniśmy trzymać kielich za nóżkę, a nie czaszę.

 

Gdy na przyjęciu króluje obsługa kelnerska pamiętajmy, że gdy kelner podaje nowe potrawy i napoje, nie oddajemy mu brudnych naczyń. Co ciekawe, nie musimy dziękować mu za każdą wykonaną czynność, albowiem wykonuje on swoją pracę, jednakże wypowiedziane uprzejmie „dziękuję” trudno zakwalifikować jako gafę.

 

Przyjemnie biesiadowanie w naturalny sposób połączone jest z konwersacją, zwłaszcza gdy towarzystwo jest doborowe i świetnie się bawimy. Towarzyskie rozmowy są jak najbardziej dozwolone, jednakże kluczowa i absolutnie podstawowa zasada jest następująca – nie mówimy z pełnymi ustami. Ponadto, wzgląd na współbiesiadników wymaga dbałości o sąsiada po prawej i lewej stronie, zwalniając nas z takiego obowiązku w przypadku osób siedzących naprzeciwko. Często taka rozmowa przez stół byłaby mało komfortowa nie tylko dla nas, ale też dla otoczenia. Co więcej przez stół nie podajemy potraw, a jedynie mamy na uwadze potrzeby osób najbliżej nas, pytając o chęć degustacji potrawy, którą sami pragniemy skosztować.

 

Aż wreszcie dochodzimy do momentu toastów, które w przypadku Sylwestrowej Nocy mają szczególne znaczenie. Zasadniczo toasty wygłaszane są po daniu głównym a przed deserem, choć nierzadko także na początku przyjęcia. Opisywana okazja kojarzy się jednakże przede wszystkim z godziną 24:00 – pożegnaniem Starego i wejściem w Nowy Rok. To wówczas płynie zwykle cała fala toastów, z którym nikt zapewne nie zamierza się żegnać. Co zatem o toaście warto wiedzieć? Otóż, powinien być krótki – nie dłuższy niż 1 minuta (na oficjalnych przyjęciach do 3 minut) i wznoszony na stojąco  - optymalnie – najprawdziwszym szampanem lub winem musującym. Co zaskakujące etykieta nie zaleca stukania się kieliszkami, co z kolei wydaję się być absolutnie nieodłącznym elementem każdego toastu. Wystarczy jednak uniesienie kielicha do góry – to będzie poprawny gest.

 

 

Reguły, wskazówki, porady. To właśnie etykieta. Pomimo konieczności ich spamiętania niosąca za sobą wyjątkową i nieocenioną wartość w postaci komfortu w obcowaniu z innymi i korzystaniu z przyjemności delektowania się jedzeniem. Bo bez dobrego jedzenia, dobrego wina i dobrych przyjaciół nie można świętować (Vico von Bulow).

 

 

PS. Artykuł można też przeczytać w pięknym i niezwykle „smacznym” magazynie lubelskiej blogosfery kulinarnej „Aromat” (#3, ZIMA 2015), który dostępny jest TUTAJ.

 

Z podziękowaniami dla autorek cudownego bloga COOKING&GOODLOOKING.

 

 

 

Podobne wpisy

Ciamkam… bo lubię

Dla niewtajemniczonych znawców i piewców dobrych manier „ciamkanie” to innymi słowy mlaskanie; głośne jedzenie; cmoktanie, cmokanie. Ciamkać to także smoktać i glamać – jakkolwiek to ostatnie określenie może również wprowadzić mało zorientowanego człowieka w zakłopotanie. Co więcej ciamkać można uzupełnić o siorbać, które prawdopodobnie znane jest szerszej „publiczności”.
Więcej...

„Manierowe” grzeszki

Dobre maniery są nie zawsze dobre, ale potocznie, gdy mówimy o manierach myślimy raczej o tych dobrych. Być może to zakrawa o myślenie życzeniowe, ale wierzę w takie podejście. Dobre maniery są dla mnie ważne, staram się dostrzegać je i doceniać na każdym kroku, ale nie ukrywam, że nie zawsze jest to możliwe….
Więcej...

Ostatnio dodane komentarze